Drama zawodowa, 32 lata.
Cześć,
Mam duży problem z tym, co chciałabym robić w życiu. Robiłam test gallupa i wyszly mi takie talenty jak naprawianie, empatia, rozwijanie innych, odpowiedzialnosc i bezstronnosc.
Jestem z wyksztalcenia technologiem zywnosci, pracuje w tej branzy nie jako technolog tylko operator maszyn od 4 lat w jednej firmie. W poprzednich mialam staze, ale czulam ze to nie to, nie czulam sie pewnie i nie dawalo mi to satysfakcji.
Widze u siebie potencjal jesli chodzi o kontakty spoleczne, od kilku osob slyszalam ze bylabym dobrym psychologiem. Chodze zreszta od 4 lat na terapie bo borykam sie z lękami, biore antydepresanty. Nie widze zbytnio efektu, bo niestety dalej intelektualizuje swoje emocje. Wyszlo mi tez z testow ADHD, wiec brakuje mi konsekwencji, jestem chaotyczna- mam chaos w glowie.
Lubie tez uczyc sie angielskiego jednak nie jestem jesscze na tyle dobra aby podjac prace (poziom B1)
Umowilam sie do coacha zeby sprobowala we mnie poukladac puzelki zebym w koncu sie na cos zdecydowala. Nie ukrywam ze chcialabym zeby to byl dobry pieniadz, bo kto by chcial robic nie zarabiajac godnie?
Czy ktos ma podobnie i czuje presje bo ma juz 32 lata i zegar tak tyka, a czas umyka?