u/Direct_Anywhere6812

🇵🇱 Polski oryginał

Moje spisane treści

Choć kolejny dzień dopiero nadchodzi,
czas już pisać — nic nam nie przeszkodzi.
Gdy Włodzimierz w nocy książki tworzy,
czasem słów mu brak — a sen go morzy.

Lecz gdy cisza w myślach wreszcie się rozgości,
spływają słowa — niosąc światło w tej ciemności.
Słowo po słowie, jak klawiatura w dłoni,
wraca rytm, co sens układa i chroni.

A gdy już wszystko w całość się splecie,
książka oddycha — na półkach w świecie.
Oddech wystarczy i jedno drgnienie ciszy,
wracają te słowa, które serce pierwsze słyszy.

I znów płynie opowieść, jak strumień pod lasem,
co zna drogę, choć biegnie własnym czasem.
I tak można pisać – czas prowadzi dłonie,
książki poukładane w odpowiednim tonie.

Każde zdanie jak most nad chwilą,
łączy to, co było, z tym, co się śniło.
Atrament myśli, choć niewidzialny,
zostawia ślad cichy, lecz nieprzemijalny.

Bo książka nie rodzi się tylko ze słowa,
lecz z tego, co dusza odważy się schować.
Potem możemy wydobyć, nazwać bez lęku,
oddać światu w prostym, spokojnym dźwięku.

Więc niech noc trwa jeszcze, niech lampka się pali,
niech litery dojrzewają w milczącej oddali.
Bo tam, gdzie cierpliwość spotyka natchnienie,
powstaje opowieść — i zostaje istnieniem.

I na tym kończymy te śmiałe opowieści,
czy odnajdzie każdy sens w tej mojej treści?

— Włodzimierz ©

🇬🇧 English version

English version translated with assistance of a translator.

My Written Words

Though yet another day is drawing near,
it’s time to write — no doubt, no fear.
When Wlodzimierz writes through silent night,
sometimes words are gone from sight.

But when at last the silence finds its place,
the words return with gentle grace.
Word after word beneath the hand,
a steady rhythm starts to stand.

And when at last it all is one,
the book still breathes when writing’s done.
One quiet breath, one small refrain,
and sleeping words return again.

The tale flows on like forest stream,
that knows its path yet drifts like dream.
And so we write — while time leads on,
with books arranged till night is gone.

Each sentence builds a bridge through time,
from what once was to silent rhyme.
Invisible ink of thought and mind,
leaves traces that no time can bind.

For books are born not just from word,
but from what souls have never told.
And then we give them voice and air,
to share what once was hidden there.

So let the night remain, lamp burning still,
let letters grow with quiet will.
For where both patience and spark align,
a story rises — warm and fine.

And here we close these written dreams,
does meaning live within these themes?

— Włodzimierz ©

reddit.com
u/Direct_Anywhere6812 — 22 days ago