Jak przestać marnować życie
troche vent po prostu bo nie mam za bardzo do kogo zpostować
wiem że jestem tylko w wieku nastoletnim, gdzie każdy jeszcze mi gada jak to całe życie jeszcze przede mną, ale nie w tym problem to że życia mam dużo nie znaczy że dziecinstwa czy czegokolwiek bliskiemu temu dużo. przeraza mnie to jak blisko mam do doroslosci a nadal nie poznalam stalych przyjaciol czy czegokolwiek do czego mozna sie przywiazac i poczuc ze to zycie faktycznie nalezy do ciebie a nie po prostu odczuwasz to co ci los daje i nie masz za bardzo na to wplywu. nigdy nie pamietam kiedy to sie zaczelo ale wiem ze juz jakos od polowy podstawowki kiedy dostlm jaka kolwiek swiatomosc przestalm umiec utrzymywac jakiekolwiek kontakty z innymi, gdzie byly miesiace po prostu w ktorch nie zamienilm slowa z kim kolwiek, co na pewno nie pomoglo w nie byciu aspoleczn teraz w zyciu. wiem ze nie moge narzekac bo na pewno jest minimalnie lepiej niz jak rok temu ale czuje ze jesli to w takim tepie bedzie sie polepszac to po prostu nie dam rady, probuje w koncu faktyczne hobby znalesc czy cos zaczac robic ze mna ale nigdy nie czuje zeby to mi jakiekolwiek szczescie czy przyjemnosc przynosilo, a tylko widze dookola jak znaczna wiekszosc osob w moim wieku juz rozwija sie, gra, gada z znajomymi i ma sile jakies faktyczne wpomnienia robic, gdzie ja siedze zamkniet w domu bojąc sie nawet napisac na internecie o mnie. chce po prostu wiedziec jak wgl zaczac jakos ruszac do przodu