![Melex 60 km/h na Przymorzu – czy w Gdańsku prawo drogowe przestało istnieć? [ZDJĘCIE]](https://preview.redd.it/uzblk6w5bo1h1.jpeg?auto=webp&s=8d6e54ce558f1d0ff0fc71baa202bca49c97de38)
Melex 60 km/h na Przymorzu – czy w Gdańsku prawo drogowe przestało istnieć? [ZDJĘCIE]
Cześć wszystkim,
Muszę się wygadać, bo to, co dzisiaj zobaczyłem na Przymorzu, to czyste szaleństwo. Uchwyciłem na zdjęciu (poniżej) Melexa/wózek golfowy, który pędził normalną ulicą dobre 60 km/h.
W środku grupa mocno „rozbawionych” (czyt. pijanych) turystów, zero pasów, zero jakichkolwiek zabezpieczeń. Kierowca wykonywał ryzykowne manewry, wpychając się między samochody. Najlepsze jest to, że pojazd – jak większość tych wynalazków w Gdańsku – nie ma żadnych tablic rejestracyjnych.
Z tego co sprawdziłem, takie wózki powinny być klasyfikowane jako pojazdy wolnobieżne. Oznacza to ustawową blokadę do 25 km/h i obowiązek posiadania trójkąta odblaskowego z tyłu. Ten tutaj ewidentnie miał zdjętą blokadę i gnał na równi z autami.
Jak to jest w ogóle legalne?
Brak tablic = brak możliwości łatwej identyfikacji przez foto radar czy świadków.
Prędkość 60 km/h w pojeździe, który przy gwałtownym skręcie wywraca się jak domek z kart.
Wożenie pijanych ludzi, którzy w każdej chwili mogą wypaść na asfalt prosto pod koła innego samochodu.
Dla mnie to jest tragedia czekająca na wydarcie. Wystarczy jeden błąd kierowcy albo gwałtowne hamowanie, a ci turyści wylecą z tego wózka jak z procy. Czy policja i straż miejska w Gdańsku naprawdę czekają, aż dojdzie do śmiertelnego wypadku, żeby się tym zająć?
Co o tym sądzicie? Czy tylko ja mam wrażenie, że „meleksiarze” stali się świętymi krowami w naszym mieście?