Jak zjeść ciastko i mieć ciastko? Czyli jak postąpić przy ofercie zapasowej otrzymanej jako pierwszej?
Ostatnio rekrutuje się do firm A B i C (b2b nie wiem czy to ma jakieś znaczenie) i wiadomo są oferty bardziej pożądane i mniej...
Do firm A/B bardzo chciałbym się dostać bo fajny produkt i dobra stawka, natomiast firma C jest ok i traktuje ją bardziej jako spadochron (firma średnia, ale projekt całkiem ok i jak aplikowałem na jakąś stawkę to zmniejszyli ją o 20%...) jeśli nie pójdzie w innych, rozmowy techniczne do A i B miałem wczoraj, do firmy C w poniedziałek i już wczoraj dostałem ofertę
Odpowiedzi z wynikami rekrutacji z firm A i B będą w przyszłym tygodniu natomiast firma C chce znać odpowiedź teraz...
No i tu pojawia się pytanie jak to rozegrać żeby nie stracić opcji w C ale licząc na A i B?
Wariant uczciwy - powiedzieć firmie C że jeszcze biorę udział w innych rekrutacjach i muszę wstrzymać się z decyzją (prawdopodobnie odrzut bo nie będą czekać)
Wariant zapominalski - zwlekać jak najdłużej każdy proces w nadziei że A i B odpowiedzą do momentu podpisania kontraktu w C
Wariant natarczywy - upomnieć się w A i B że mam ofertę na stole i chciałbym od nich odpowiedź, ryzykując że od razu mi powiedzą 'nie' bo jeszcze przepytują innych kandydatów...
Jeszcze inaczej?
Prawdopodobnie pójdę w wariant uczciwy bo nie mam czasu czekać na sensowne odpowiedzi ale chciałbym mieć to już przemyślane na podobne sytuacje w przyszłości