Doktorant jako formalny kierownik projektu grantowego
Jestem nowym doktorantem i bardzo wcześnie po rozpoczęciu doktoratu zaproponowano mi formalne wpisanie jako kierownika badania/głównego wykonawcy w projekcie grantowym (niezwiązanym z moim doktoratem), ponieważ inna osoba podobno nie może już oficjalnie pełnić tej funkcji przez limity etatowe.
Problem w tym, że realnie nie miałbym prowadzić projektu ani nim zarządzać, byłbym raczej „formalnie na papierze”, a faktycznie projekt prowadziłby ktoś inny.
Osoba proponująca to rozwiązanie oraz kierownik instytucji gdzie pracuję mówią, że to tylko formalność i normalna praktyka akademicka (odpowiedzialność całego zespołu), ale trochę mnie to niepokoi, szczególnie że jestem bardzo początkujący, nie znam jeszcze dobrze systemu grantowego i nie rozumiałbym tak naprawdę co właściwie podpisuję.
Czy ktoś był w podobnej sytuacji? Jakie są realne ryzyka dla doktoranta? Czy to faktycznie normalne w akademii, czy raczej red flag? Jak profesjonalnie zareagować, jeśli nie czuję się z tym komfortowo?