u/Either_Yellow4177

▲ 87 r/praca

Czy ja jestem jakiś odklejony, czy wszyscy pracują za 10k netto

Lvl 32, wykształcenie średnie, pracuje w małym sklepie z elektroniką za średnio 4250 zł netto. Mieszkanie własne 50m2, bez kredytu, (Rodzice mieli ziemie).

Myślałem że zarabiam ok, bo nie jest to minimalna. Ale ostatnio wystawiłem głowę ze swojej depresyjnej bańki, i słyszę że jeden kumpel zarabia 9k za 200h pracy w miesiącu, a moja przyjaciółka dostała właśnie awans na uop z śmieciówki w cybersec, i nagle zarabia 8k.

Zawsze byłem trochę głupawy. Technikum skończyłem będąc czasami wypychanym przez nauczycieli dalej.

I teraz mam wrażenie że to są pułapy finansowe które są dla mnie nigdy osiągalne.

Nie nadaję się do bycia osobą odpowiedzialną za projekty, albo czyjeś bezpieczeństwo. Stres by mnie zniszczył, bo się będę zamykał we własnej głowie myśląc że coś spierdole.

Co może począć ze sobą taka osoba bez żadnych perspektyw na przyszłość.

Myślałem nawet o wojsku, ale się boję wojny. Więc istnieje u mnie jakiś instynkt przetrwania, pomimo obecnych dwóch szarych komórek pod kopułą.

Czy lepiej siedzieć w obecnej pracy widząc jaki jest stan rynku pracy?

reddit.com
u/Either_Yellow4177 — 2 days ago