Obijanie się o szafki
Mam pytanie z serii głupich, ale od jakiegoś czasu, właściwie odkąd zaczęłam pracę, ciągle się o coś obijam i chodzę cała w siniakach. To nie jest tak, że siniaki mi się tworzą bez powodu, z resztą badania krwi mam dobre i problemów z krzepnięciem nigdy nie było. Po prostu co najmniej raz dziennie walnę kolanem albo przeoram udem o jakiś wystający kant. Nie zliczę, ile razy odwróciłam się i uderzyłam o coś łokciem albo przetarłam ręką. Dzisiaj przykładowo tak z rozpędu uderzyłam dłonią o wystający metalowy kant półki na klawiaturę, że aż zrobiło mi się słabo i ciemno przed oczami. Moje kolana i uda są całe w drobnych siniakach, dłoń od dzisiejszego uderzenia mam spuchniętą. Nie wiem, z czego to wynika. Może mam jakieś zaburzenia koordynacji, których nie czuję? Może zbyt dynamicznie się ruszam albo w drugą stronę - jestem tak flegmatyczna, że czasem nie wymierzę dobrze odległości i jeb. Moja praca ma to do siebie, że jest siedząco-stojąco-chodząca, ciągle wstaję, siadam, schylam się. Tak czy siak, jestem chyba jedyną osobą, która raz dziennie przeklnie z bólu po uderzeniu kolanem o stół. Czy Wy też tak macie? XD