r/PolskaNaLuzie

Factorio, jak wysłać rakietę 36h?

Żona jutro wyjezdza do teściowej.

Mam wolny weekend i chce go wykorzystać na wysłanie rakiety.

Proszę o rady jak w wersji podstawowej wysłać rakietę w ciągu weekendu?

Z reguły zajmuje mi to kilkadziesiąt godzin.

Pociągi mnie nie interesują.

Elektrownie atomowe są dla mnie zbyt skomplikowane.

Próbowałem wersji gdzie od razu stawiałem od razu 100 kopalnni i 100 pieców czyli idę w ilość.

Próbowałem po 10 kopalni/pieców. Czyli jakość.

Efekt ren sam.

I jak mi ktoś by wytłumaczył kalkulatory Factorio.

Przy prostych technologiach jakoś ogarniam.

Ale chciałbym wiedzieć ile czego muszę mieć żebym produkował np plastiku ile chce.

Dzieki z góry

reddit.com
u/Majestic_Mammoth3503 — 16 hours ago

Marvel Rivals jest najlepszym hero shooterem na rynku

Art direction
Świetne projekty postaci, animacje, efekty i ogólna spójność wizualna. Gra ma bardzo mocną własną tożsamość.

Gameplay
Duża różnorodność między bohaterami. Sporo postaci ma więcej głębi, niż sugeruje pierwsze kilka meczów, a różnica między przeciętnym a naprawdę dobrym graczem potrafi być ogromna.

Walki
Chyba największy highlight Rivals. Umiejętności postaci potrafią tworzyć absurdalnie dobre combo, a największy chaos często wygląda po prostu jak scena z MCU.

TPP
Tutaj akurat prosta rzecz, ale ważna. Kupujesz skina i faktycznie go widzisz, zamiast przez 95% meczu oglądać tylko broń i ręce.

Content
Tempo jest bardzo dobre. Nowe postacie, mapy, tryby, eventy, skiny i regularnie rozdawana waluta. Jest powód, żeby wracać. I to co miesiąc. Jestem w szoku jakie tempo wysrywania contentu utrzymują.

Skórki
Większość jest naprawdę dobrze zrobiona. Dużo różnych motywów, dobre modele i sporo skinów, które faktycznie zmieniają odbiór postaci.

Roster
Marvel daje tutaj ogromne pole do popisu. Są oczywiste ikony, ale też postacie, których wiele osób wcześniej kompletnie nie znało. Rivals potrafi sprzedać je na tyle dobrze, że chwilę później ludzie czytają o nich komiksy.

Dla mnie to obecnie najbardziej kompletny hero shooter. Dobry gameplay, świetna oprawa, mocny roster i tempo rozwoju, którego konkurencja może pozazdrościć.

https://preview.redd.it/url5wb6o9okh1.png?width=854&format=png&auto=webp&s=3728b5967e01dbe46ba2fbee4538784632d23eec

reddit.com
u/No-Breadfruit6137 — 16 hours ago

Pracuje jako DJ, robię wesela, kluby i różne małe eventy i szczerze? Mam dość ludzi.

Jest wiele rzeczy które mnie irytują, ale najgorsze jest to że ludzie starsi — 40+ uwielbiają tańczyć do muzyki utworzonej przez Ai, to da się usłyszeć, że utwór nie został stworzony przez człowieka tylko Ai. Grałem w weekend w klubie, około 10 osób w ciągu godziny zapytało mnie czy mam, "taki i taki utwór" każdy z nich to było Ai, proszę was ja wiem że klient nasz pan i nie powinniśmy się przeciwstawiać, ale pomyślcie że słuchając czegoś takiego, zezwalacie na dalszą produkcję kosztem naszego życia, nawet jeśli to tylko muzyka, to im więcej będzie ludzi którzy będą to popierać, tym mniej talentów wyjdzie z "podziemia" i więcej będzie asłuchanych utworów Ai. Nie wiem, coś czuję ze w najbliższych latach będzie za mnie grać Spotify albo inna apka z pirackimi mp trójkami.

reddit.com
u/DingDongPifPaf — 1 day ago

Dlaczego za kółkami drogich samochodów widać prawie zawsze jakiś dwudziestoparolatków?

Na początku myślałam że to efekt potwierdzenia ale teraz to już jestem prawie pewna, że jak ktoś jedzie jakimś bmv czy audi czy innym za 200+tys. to praktycznie zawsze za kółkiem jest jakiś młody facet, nie wspominając już o "ryczących" autach zagłuszających środek nocy bo oczywiste jest kto jest za kółkiem. Czy to jest po prostu tak dużo bananowych synów czy ten typ ma taką pracę że wyciąga kilkanaście-dzisąt tysięcy i może sobie wziąść w leasing?

reddit.com

Poznałam faceta i mam wrażenie, że zdradzam własne wartości i nie mam kręgosłupa moralnego

Zawsze byłam pewna dwóch rzeczy, jeśli chodzi o związki. 1. Nigdy nie będę z religijnym facetem oraz 2. Nigdy nie urodzę dziecka. Do tej pory spotykałam się z facetami, którzy podzielali te zasady, ale niestety los tak chciał, że z żadnym mi nie wyszło. Jeden zdradzał, drugi ćpał, trzeci obie te rzeczy na raz, czwarty jednak zdecydował, że nagle ma commitment issues. Okej nie będę ich trzymała na siłę przecież, to się rozstaliśmy

No i jakiś miesiąc temu poznałam faceta, który wydawał mi się idealny w świecie mężczyzn, którzy np już na pierwszej randce wymagają seksu. Do tego nie lovebombinguje mnie, tak jak to robili wcześniejsi, wszystko dzieje się w swoim tempie i nic nie jest wymuszone. Nie ma problemów z używkami, jest szczery, dojrzały, ma dobrą relację ze swoją rodziną. Nie jestem nawet w stanie wymienić wszystkich rzeczy, które mi w nim imponują

Tylko no właśnie, okazało się, że jest religijny. Myślę sobie okej, może będzie to jakoś do zniesienia. Ale widzę, że on subtelnie sugeruje mi, że mogłabym się od niego pod tym względem wiele nauczyć. Nie wykluczam tego, niech będzie, ale boję się, że te sugestie kiedyś zamienią się w nawracanie mnie

No i druga kwestia dzieci. Tak jakoś luźno weszliśmy na ten temat, rozmawiając o dzieciach jego siostry. On je uwielbia, młodszemu nawet wybrał imię, mówi że są dla niego jak jego własne dzieci. Własne dzieci też by chciał mieć, najlepiej kilka

Owszem, czasem miewam "baby fever", ale wizja ciąży jednak zbyt mnie przeraża. Widzę jak moje stare koleżanki ze szkoły średniej zakładają własne rodziny, no i nie powiem, że jest to coś pięknego znaleźć "tę jedyną osobę" i stworzyć z tą osobą nowego człowieka, wychowywać go, tworzyć rodzinę

Ale ciąża brzydzi mnie i przeraża do tego stopnia, że nigdy w życiu sobie nie wyobrażałam siebie w takim stanie. Oczywiście może nie być żadnych komplikacji, ale z drugiej strony może też dojść do zagrożenia życia matki, a wiemy jak takie przypadki często się w Polsce kończą

Wypadające zęby, włosy, pogorszenie wzroku, wypadanie macicy/odbytu bo mięśnie się osłabią, nadmiar zwisającej skóry, przemieszczanie się organów gdy dziecko rośnie, kopnięcie dziecka tak mocne, że łamie matce żebro, "poranne" mdłości które mogą trwać całymi dniami. To wszystko rzeczy, które oczywiście nie są gwarantowane, ale mogą się stać. I to mnie właśnie śmiertelnie przeraża

Ale z drugiej strony, może warto byłoby poświęcić się dla tego mężczyzny? Biorąc pod uwagę, jakich spotykałam wcześniej, on jest wyjątkowy. Oczywiście znamy się za krótko, żeby zaraz robić sobie dziecko, ale myślę przyszłościowo. Może za 2 lata, może za 5. Ale też nie chcę być jedną z tych kobiet, której rodzina mówiła "jak będziesz starsza, zmienisz zdanie"/"jak poznasz odpowiedniego faceta, zmienisz zdanie" i mieli rację

reddit.com
u/dojacatisawesome — 1 day ago

Jestem debilem i nie wiem jak to naprawić.

Wszystko w życiu co jest proste i trywialne to jest coś z czym nie umiem sobie w ogóle poradzić. To są rzeczy CODZIENNE z którymi naprawdę osoby z lekkim upośledzeniem, uważam, że dają radę po zaklimatyzowaniu.

Autobus? Wysiądę na złym przystanku, przegapię mój patrząc się w szybę.

Wizyty? Zapomnę o której godzinie się umówiłam.

Poczucie czasu? I tak się spóźnię na spotkanie WIEDZĄC ile mam czasu, nie robiąc tego celowo.

Rzeczy typu..liczenie pieniędzy w pracy. Serio, zdarza mi się manko po 20zł raz na tydzień mimo, że jestem w pełni przekonana, że liczę dobrze i robię to dwa razy.

Szybkie myślenie? Nie ma opcji, zawsze nadinterpretuję wszystko i wychodzi na to, że robię źle, a ludzie robiąc to szybciej na dodatek wykonują dobrze.

Serio, nie wiem co jest nie tak, ale odczuwam tak ogromny wstyd po obudzeniu rano za sam fakt istnienia, że to jest tragedia.

Jestem prawie przekonana, że to jakieś upośledzenie bo nie robię tych rzeczy specjalnie i Realnie się staram, rady typu ogarnij się życiowo średnio dają cokolwiek bo ja już robię swoje 110% tak czy siak i lepiej nie umiem.

Na badaniach nic nie wyszło nigdy.

Muszę się wyżalić bo już nie mam pomysłów co robić. Jakieś rady? Serio jest źle, czuję się jak idiota.

reddit.com
u/Ok_Time_5266 — 1 day ago

Nowe obrandowanie Coca-cola 🤬

Trochę rant. Nowe obrandowanie wersji zero coca-coli, to śmieszny żart.

Złapałem się na tym, że z automatu kupiłem zero zamiast regular.

Ktokolwiek to wymyślił - idź Pan z tym w chu*.

u/PapayaRegular5128 — 1 day ago

Dlaczego województwo dolnośląskie jest wyżej od śląskiego?

I dlaczego dzieli je opolskie?

u/HSVMalooGTS — 1 day ago

Jak przetrwałbyś nie mając gdzie mieszkać?

Załóżmy sytuację że nie możesz mieszkać już u rodziców, nie masz znajomych u których możesz zostać i masz problem ze znalezieniem pracy.

Też oczywiście nie masz własnego mieszkania.

Co robisz?

reddit.com

Czy jesteście otwarci na nowe znajomości?

Dużo jest tego „jak znaleźć znajomych” , a ja zastanawiam się czy w ogóle ludzie są na to otwarci. Tj. Ludzie już z grupą znajomych- czy serio dalibyście szansę osobom z zewnątrz?

Można chodzić na te planszowki, tańce, ale chyba większość nie jest otwarta bliżej na innych ludzi. Jest to zrozumiale - czas, pewna wygoda, ale też smutne.

Ja po utracie znajomych mam wrażenie że większość podobnych osób jest już nieosiągalna i nie będziesz dopuszczony gdzieś bliżej

reddit.com
u/Makingsuffles — 1 day ago

Osoby które rzuciły palenie jak wam się to udało i ile to trwało?

Obecnie podejście numer dwa dzień 6 bez nikotyny i powiem wam że dwa dni z rzędu już śniło mi się palenie plus sen przerywany max 6h od kilku dni. Jestem ciekaw wam też było tak ciężko pod tym względem zerwać z nałogiem?

reddit.com
u/KjeanJD — 1 day ago

Jak odróżnić 'intuicję', 'złe przeczucie' od zwykłych lęków?

Hej! Z natury jestem ogromnym overthinkerem, ostrożna w podejmowaniu decyzji, martwiąca się na zapas. W najbliższym czasie planuję zamieszkać z chłopakiem, ale im bliżej tego momentu tym czuję się tym coraz bardziej przerażona. Wizja opuszczenia swojego mieszkania (które wynajmuję za dużą kasę) i przeprowadzka do niego (do jego mieszkania własnościowego, więc finansowo będzie to dla mnie korzystne) wywołuje we mnie duży, wręcz fizyczny niepokój. Mieszkałam wcześniej z innymi partnerami, więc nie jest to dla mnie coś nowego ani nie jestem osobą, która preferuje mieszkanie w pojedynkę będąc w związku.

Stuknął nam już rok razem, temat przeprowadzki jest omawiany przez nas od kilku miesięcy, głównie z inicjatywy partnera (mieliśmy też kłótnie z tego powodu już ok. 6 msc temu, gdy ja nie chciałam się jeszcze do niego przeprowadzić, a on naciskał). Ogólnie jest dobrym chłopakiem i dobrym człowiekiem, widzę, że mu na mnie zależy, dba o mnie. A od początku nie było lekko - dla mnie ostatni rok był bardzo trudny bo dostałam diagnozę przewlekłej choroby, która powoduje ból, z którym żyję każdego dnia już od 1,5 roku. Miałam też po drodze kilka zawirowań zawodowych i innych, ogólnie bardzo dużo wyzwań i ciągły stres - psychicznie nie jestem w najlepszym miejscu - choroba i trudności w jej leczeniu bardzo mnie dobijają, trudno mi psychicznie i fizycznie, co się pewnie też odbija na mojej postawie względem partnera. ogólnie temat tej przeprowadzki powinien być prosty, a mam ogromne wyrzuty sumienia, ze nie umiem się nią cieszyć i nie jestem podekscytowana tak jak on. Nie mam do niej żadnej motywacji ani przekonania, wywołuje to we mnie stres, choć nie ma ku temu realnych powodów... jedyne czego się boję to że partner jest osobą dość wybuchową, szybko się złości, potrafi powiedzieć coś niemiłego z byle powodu (po czym od razu przeprasza). Zdarza się to często i jest dla mnie przykre i stresujące. Ale ogólnie dba o mnie i zależy mu. A mimo to ja czuję jakiś lęk na myśl o zamieszkaniu u niego... jak się rozeznać? Czy to moja paranoja, zjebanie, mój ogólny zły stan zdrowia fizyczny i psychiczny czy jednak 'gut feeling', który mówi mi, że to nie jest dobry czas / właściwa osoba?

Szczerze mówiąc boję się z nim o tym porozmawiać otwarcie. Wiem, że się wścieknie bo przekładam te przeprowadzkę z miesiąca na miesiąc i wciąż nie byłam na to gotowa. Brakuje mi też na to sił fizycznych bo codziennie żyję z bólem, jestem tym wykończona, nie mam nawet motywacji do spotykania się z przyjaciółmi. Ostatni raz przeprowadzałam się rok temu, dla mnie to bardzo niedawno (dużo mnie to kosztowało nerwów i pieniędzy bo musiałam wyprowadzić się z dnia na dzień, poza tym przywiązuje się bardzo do miejsca i własnego kąta i każda zmiana tej podstawowej przestrzeni, jaka jest miejsce zamieszkania, wywołuje we mnie duży stres. Mam wyrzuty sumienia, że nie jestem tak zdecydowana jak on i że tak mi jakoś trudno w tej sytuacji. Czuję się serio jakaś zje*ana, niezdolna do podjęcia decyzji, w zakopana w lęku i niepewności.

reddit.com
u/Late_Leopard4110 — 1 day ago

Ludzie po filozofii czym się zajmujecie ?

Kiedyś bardzo chciałem.studiowac filozofię jednak z różnych przyczyn nie mogłem,myślę że może kiedyś się zapisze ale już bardziej dla siebie, bo perspektywy zawodowe raczej srednie(chociaz moze sie myle i wyprowadzicie mnie z błędu). Zastanawiam się co robią ludzie którzy wybrali ten kierunek jako pierwszy gdy byli po maturze.

reddit.com
u/Possible_Apple_2582 — 1 day ago

Obijanie się o szafki

Mam pytanie z serii głupich, ale od jakiegoś czasu, właściwie odkąd zaczęłam pracę, ciągle się o coś obijam i chodzę cała w siniakach. To nie jest tak, że siniaki mi się tworzą bez powodu, z resztą badania krwi mam dobre i problemów z krzepnięciem nigdy nie było. Po prostu co najmniej raz dziennie walnę kolanem albo przeoram udem o jakiś wystający kant. Nie zliczę, ile razy odwróciłam się i uderzyłam o coś łokciem albo przetarłam ręką. Dzisiaj przykładowo tak z rozpędu uderzyłam dłonią o wystający metalowy kant półki na klawiaturę, że aż zrobiło mi się słabo i ciemno przed oczami. Moje kolana i uda są całe w drobnych siniakach, dłoń od dzisiejszego uderzenia mam spuchniętą. Nie wiem, z czego to wynika. Może mam jakieś zaburzenia koordynacji, których nie czuję? Może zbyt dynamicznie się ruszam albo w drugą stronę - jestem tak flegmatyczna, że czasem nie wymierzę dobrze odległości i jeb. Moja praca ma to do siebie, że jest siedząco-stojąco-chodząca, ciągle wstaję, siadam, schylam się. Tak czy siak, jestem chyba jedyną osobą, która raz dziennie przeklnie z bólu po uderzeniu kolanem o stół. Czy Wy też tak macie? XD

reddit.com
u/Exact_Carrot223 — 1 day ago