Czy wasi rodzice też mają tak wywalone na to czy weźmiecie ślub ?
Rozmawiałam wczoraj z matką. Rok temu robiła SWOJE wesele za 80k na pewniej sali weselej - w rozmowie wyszło, że mi się podobała i chętnie bym namówiła partnera na te konkretną. Ona do mnie wypaliła na to - „odpuść sobie ślub na ten moment, bo ja nie mam pieniędzy” XD
Oczywiście sami sobie sfinansujemy imprezę, a ona sama z siebie zadeklarowała kopertę 20tys na spółkę z mężem jakiś czas temu.
Obecnie ma kredyt na remont (50 tys), ale to nie przeszkadza jej mówić że w międzyczasie wybiorą się na egzotyczne wakacje za 20 tys i planuje je w przyszłą wiosnę. Co roku z resztą jeżdżą do Azji na prawie miesiąc rozwalając taki hajs.
Boli, bo wali do mnie takimi tekstami a rozchodzi się o równowartość jej gównianych wakacji w Wietnamie czy Tajlandii.
Musiałaby sobie odmówić pewnie na ten rok takiego wyjazdu, ale kurwa czy to powód żeby tak do mnie mówić? I czy tak powinny wyglądać jej priorytety?
Dla kontekstu mam 27 lat, a partner 28 lat.
Jest to dodatkowo frustrujące, bo planujemy się w wakacje zaręczyć ( wiem od niego) i już widzę jej niezadowolenie na twarzy.
Nawet mi nie zależy na tej kopercie, nie musi jej dawać. Ale sam fakt, że żeby to zrobić musiałaby nie jechać na wakacje i TO jej tak przeszkadza wkurwia
Sorki za rant.
Czy czyiś rodzic też tak miał ?