Jaki interes miałby Bóg w tym żeby człowiek tworzył religię? I to o konkretnych rytuałach?
Umówmy się, że wiara w Boga jest zupełnie inną rzeczą niż religia. Podobno wiara jest istotniejsza niż czyny. I też wiara bez jakiejkolwiek zorganizowanej religii byłaby zawieszona w próżni. Według mnie religie są istotne tylko dla człowieka, żeby wiara miała jakiś punkt zaczepienia i się nie rozmyła w milion różnych postrzegań Boga. A także dochodzi potrzeba przynależności, czyli czynnik spajający społeczeństwo. Dodatkowo podobno "religia czyni czuba" i służy do manipulacji społeczeństwem. Także, o ile dana religia nie prowadzi do zabijania, niewolenia, i zaprzeczania nauce innych nieetycznych działań, jej wyznawanie nie powinno obchodzić Boga.
PS To, kto decyduje która etyka jest właściwa to temat na inną dyskusję i już nie na ten subreddit.