Moja praca w januszexie
Dzień dobry wszystkim.
Jestem ciekaw czy u was w pracy jest podobnie?
Pracuje w piekarni od 16-24 tak pisało w ogłoszeniu jak szukali nowego pracownika.
Ale trzy razy w tygodniu zdarza się, że musimy robić do 1, a w pozostałe dni wychodzimy koło 00:30. Lekkie sprostowanie, szefostwo od razu po zatrudnieniu mówi, że tu trzeba robić do końca, przynajmniej ze mną tak bylo.
Pracuje już tu kilka lat, już niektórzy myślą o zwolnieniu się.
Pracujemy 6 dni w tygodniu. Na liście obecności, którą przynoszą co kilka miesięcy, soboty i niedziele są od razu wykreślone, żeby nikt przypadkowo nie podpisał. Mamy płacone za 5dni+dniówka za jeden dodatkowy dzień.
Mam zaległy urlop za 2023 rok, a urlopy chyba powinny być za 5dni przepracowane, ten dodatkowy jeden dzień w tygodniu nie powinien się chyba wliczać do urlopów.
Jak rok temu w wakacje chciałem pogadać z szefem o przerwach i godzinach pracy to zaczął krzyczeć, że mnie wypierdoli z roboty, więc lepiej żebym nic nie mówił.
Mam plan by po prostu zapisywać na kartce godziny nadliczbowe i w które dni były, a potem złożyć wniosek o dodatkowy płatny dzień wolny za nadgodziny. Też powinniśmy mieć te 15 minut przerwy by coś zjeść, ale wszystko idzie tak szybko, więc nie mamy nawet czasu. Nowi pracownicy sobie radzą, ale już 50 latkowie zaczynają zasypiać na stojąco.
Kiedyś nawet szefostwo nakrzyczało na nowego pracownika, że bułki trzeba robić, a on poszedł się napić wody, upał wtedy był. Pracował bez umowy, więc pewnego dnia im podziękował, wychodził uśmiechnięty 😁
Bywały okresy, że pracowało tutaj 2-3 osoby bez umowy, nawet rok.
W tamtym tygodniu powiedziałem im, że potrzebuje wolnego na kilka dni, bo mi opał na zimę przywiozą.
To odparli, że 5 ton pelletu można wrzucić w ciągu godziny do piwnicy.
Jak ja biorę wolne to zawsze jakieś teksty, a po co, a na co i czemu tak dużo wolnego. 3 dni to najwyraźniej dużo dla nich.
Ale jak miesiąc temu babka z którą pracuje brała 4 dni wolnego to wystarczyło im powiedzieć ile jej nie będzie i kiedy przyjdzie.
Jestem ciekaw czy mi tego wolnego odmówią jak już będzie trzeba czy łaskawie dadzą.
Dodam, że kiedyś były wolne dni, ale bezpłatne, ale jeden pracownik się wkurzył i wydrukował wniosek o urlop płatny. Na drugi dzień szefostwo przyjeżdża i przeprasza, że oni nie wiedzieli i że to nie korporacja by pilnować urlopów. I od tego czasu mamy płatne urlopy.