Żuleriada na przystanku Metro Wilanowska
Cześć, piszę ten post bo muszę to z siebie wyrzucić i pomyśleć jak lepiej mogę reagować w takich sytuacjach.
Jechałem sobie autobusem 709 z Piaseczna do Warszawy. Gdy wsiadłem do autubusu to obok mnie stał brzydko pachnący, awanturujący się mężczyzna. Postanowiłem zatem poszukać sobie innego miejsca do siedzenia. Gdy doechałem i wysiadłem z autobusu ten pierwszy żul zaczął się kłucić z jakimś drugim żulem, poczym odwrócił się do mnie z okrzykiem "ślepy, kurwa" i zaczął pluć w moją stronę. W tym miejscu nadmienię że jestem niewidomy. Gdy to usłyszałem zacząłem iść przed siebie. Nie szybko bo nie chciałem sprowokować u niego dodatkowej agresji ale dość szybko. Słyszałem że chwilę szedł za mną krzycząc coś. Kilkanaście metrów dalej znalazłem innych ludzi którzy powiedzieli mi że tamci są daleko i już za mną nie idą, więc akurat ta sytuacja skończyła się dobrze, ale kiedyś mogę nie mieć tyle szczęścia.
Przepraszam za koślawą pisaninę i trzymajcie się tam.