r/Polska

▲ 134 r/Polska

Czy w Polsce jesteśmy świadkami renesansu szeroko pojętej patologii znanej nam z lat 90 i 00?

Od 2019 mieszkam w wielkiej płycie na jednym z osiedli w Default City i z tego co pamiętam, jak się wprowadzałem okolica była zdominowana przez emerytów i młode rodziny z dziećmi. Jedyny hałas po 22 jaki docierał do mojego okna to odgłos bijących się kotów. Od jakichś 2-3 lat widzę coraz więcej w okolicy tzw menelstwa bądź patusów spożywających napoje procentowe o każdej porze dnia i lubiących się czasami poawanturować. Do tego dochodzi dużo rzucającego się w oczygraffiti no i nie sposób przejść obojętnie o kolejnych aktach ulicznej przemocy o których słychać w mediach. Jedną z moich teorii jest powrót Polaków z magazynów i szklarni w UK, Niemczech i Holandii, którzy nie mają co ze sobą zrobić. Drugą teorią jest pewna normalizacja patologicznych zachowań przez internet i platformy typu TikTok, ale to temat na szerszą dyskusję.

Czy czeka nas powrót do niesławnych pod tym względem czasów lat 90s? Jakie są Wasze doświadczenia i odczucia?

reddit.com
u/Main-Ad-5953 — 5 hours ago
▲ 124 r/Polska+1 crossposts

Inba o strączki w szkolnych stołówkach

Z powodu nadchodzącego wielkimi krokami nowego roku szkolnego rozpoczęła się tradycyjna inba dot. szkół i ich niszczenia (według zwolenników opozycji) lub ratowania (według zwolenników koalicji). W tym roku tematem, który wzbudził wielkie poruszenie w social mediach (pod niektórymi postami po kilka tysięcy komentarzy), poza obowiązkową edukacją zdrowotną bez komponentu edukacji seksualnej, są „zmiany i nowe przepisy dotyczące żywienia dzieci i młodzieży w szkołach i przedszkolach“ wprowadzane pod hasłem „szkoła - przestrzeń zdrowego odżywiania“ przez Ministerstwo Zdrowia i Sanepid (chociaż jako że chodzi o edukację, to obrywa się ministrze Nowackiej).

Co ma zostać zmienione? Między innymi mocniej ograniczona ma być sprzedaż produktów przetworzonych w szkolnych sklepikach, zwłaszcza tych bogatych w proste cukry i niezdrowe tłuszcze (typu olej palmowy). Zmiany dotyczą jednak także tego, co ma stanowić główny element obiadów podawanych na stołówkach i to właśnie ten element wzbudza ogromne, na marginesie zupełnie niezrozumiałe dla mnie, emocje. „W skali tygodnia jadłospis powinien obejmować m.in.: co najmniej jedną porcję ryb, jedną potrawę z roślin strączkowych bez dodatku produktów odzwierzęcych, dwie porcje świeżego mięsa...“. A więc w najbardziej „wege“ scenariuszu dziecko otrzyma w ciągu tygodnia 60% obiadów opartych na mięsie (ryba to mięso, wbrew założeniom religii katolickiej, i mówię to jako osoba wierząca) i 40% posiłków mięsa pozbawionych, chociaż w te dni podana może zostać także zupa oparta na mięsnym wywarze.

Informacje o nowych standardach żywienia na swoich profilach w mediach społecznościowych zamieściła Agata Gwiazdowska co wywołało natychmiastową masę komentarzy, oczywiście podchwyconą przez jednoznacznie antyrządowe profile doszukujące się lewackiego spisku.

Zdziwiło mnie natomiast powszechne oburzenie rodziców pod rolką pani Gwiazdowskiej na Instagramie (która wykręciła znakomite zasięgi jak na konto tej wielkości). Pojawiło się kilkaset komentarzy o „zmienianiu dzieci w wegetarian“, „niedoborach białka u dzieci“, o tym, że dzieci będą głodne bo nie zjedzą roślin, że szkoła to nie miejsce na takie eksperymenty oraz że panie kucharki dobrze wiedzą jak karmić dzieci. Oczywiście pojawiły się też teorie spiskowe o depopulacji przez WHO, o wprowadzeniu mięsa z probówek, zatruwaniu ludzi GMO, soi powodującej raka i wzrost biustu u chłopców (który podobno już jest widoczny, mimo że polskie dzieci praktycznie nie jedzą soi wcale) oraz trującej fasoli niszczącej tarczycę czy niszczeniu jelit przez błonnik.

Oczywiście część tych teorii ma ziarnko prawdy jednak przechodząc do meritum nie mają nic wspólnego ze stanem faktycznym. Zjedzenie jednego pozbawionego mięsa posiłku nie wywoła u polskich dzieci niedoboru białka ani anemii. Zwłaszcza, że w kraju stosunkowo rozwiniętym naprawdę trudno jest doprowadzić się do znacznych niedoborów białka. Białko roślinne nie jest pełnowartościowe ale dodając do niego chociażby kaszę jesteśmy w stanie uzyskać pełen zestaw aminokwasów. Fitoestrogen ≠ estrogen.

Chciałbym dowiedzieć się co o tym sądzicie bo naprawdę nie spodziewałem się aż tak negatywnego odbioru próby urozmaicenia diety polskich dzieci. To nie jest zakaz mięsa, to reakcja na statystyki, które pokazują, że 60% dzieci nie je warzyw codziennie. Być może rodzicom zakodowano schemat: obiad = mięso, ziemniaczki, surówka i taki też przekazują swoim dzieciom. Już pomijam współczesne paranoje dietetyczne typu dieta KETO czy paniczny lęk przed glukozą i insuliną.

Nowe zasady żywienia w szkołach od 1 września 2026 – Powiatowa Stacja S–E w Gdańsku

u/bartek0703 — 9 hours ago
▲ 92 r/Polska

Propozycja progów podatkowych to efektywnie zmiana II progu na 135k

https://preview.redd.it/tf0iamwcwckh1.png?width=744&format=png&auto=webp&s=782981c6ac648e838f226ef8c0c30b3ca9041cc3

Po dzisiejszej propozycji rządu dot. nowych progów podatkowych na 2027, policzyłem efektywny podatek w zależności od zarobków na miesiąc (podstawa podatkowa, uwzględniając ulgę podatkową itd) dla kilku przypadków:

  1. Propozycja rządu (niebieski kolor); <130k 12%, 130k-150k 24%, >150k 32%
  2. Bez progu 24% (czerwony kolor); <150k 12%, >150k 32%
  3. Aktualne progi (żółty kolor); <120k 12%, >120k 32%
  4. Próg 135k (przerywana linia zielony); <135k 12%, >135k 32%.

Przez efektywną stawkę podatku rozumiem stosunek zapłaconego podatku do całkowitej zarobionej kwoty, wyrażony w procentach, bez uwzględniania progów podatkowych. Efektywnie wychodzi, że aktualny próg 120k zostanie podniesiony na 135k. Myślę, że to może się przydać do łatwiejszego zobrazowania jak te progi działają w przedstawionej propozycji. Pomijam tutaj temat 3/4 progu (tzw. daniny solidarnościowej), bo ten zakres 0-20k myślę, że jest najbardziej interesujący.

reddit.com
u/VincentGrumpy — 10 hours ago
▲ 111 r/Polska

Produkcja pierogów czyli "mealprep" na 3 miesiące do przodu.

Pierogi + pieseł nadzorca

Wczoraj zrobiłam 356 pierogów.

202 ruskich - więcej sera niż ziemniaków, z cebulką tartą surową i podsmażaną.

154 mięsnych - wołowina z marchewką, selerem naciowym, fasolą, czerwona ciecierzycą i cebulą.

Mięsne to moja własna wariacja na prośbę narzeczonego, on je uwielbia z sosem bbq🤣 ja jem tylko ruskie.

Cały proces od farszu i ciasta zajął 13h od 10 rano do 23. Zamrażarka pełna, człowiek zadowolony.

..musiałam polować na ser od amiszów żeby zrobić ruskie, bo tu nawet w europejskich sklepach twarogu nie uświadczysz. Nowy pomysł na biznes szmuglować twaróg do Stanu Waszyngton, sprzedawać za 7$ za kostke😅

i tak używałam puszki po tuńczyku do wykrawania kółek, potrzeba matką wynalazku

u/Kate_foodlover — 10 hours ago
▲ 39 r/Polska

Oddałam komputer do serwisu i boję się o dane

Nie wiem w sumie co mam tu napisać. Wiadomo, każdy trzyma to co trzyma - hasło do banku, umowy, prywatne dane, zdjęcia i nagrania.

Jak się trochę 'uspokoić', żeby komuś nie wpadło potem do głowy tego wykorzystać? Pal licho serwis, ale jest i ryzyko wśród pracowników.

reddit.com
u/Lena3182 — 12 hours ago
▲ 11 r/Polska

Mam dość zachowania ludzi w kinie

Hej,

Kino to moim zdaniem to nadal przestrzeń publiczna a nie czyiś dom albo mieszkanie. Idąc do kina nie chcę by ktoś trzymał buty obok mojej głowy a tak się dziś stało. Szczerze powiedziawszy to wina bezmyślnej amerykańskiej kultury gdzie można przyjść z ubłoconymi brudnymi buciorami walnąć się na kanapie a nogi położyć wprost na stole z którego będzie się później jadło kolację. Niestety papugujemy te zachowania i sami się zachowujemy w Polsce jak prymitywy i już któryś raz widzę kogoś w kinie kto trzyma brudne buty wprost na zagłówki fotela. Jakby zero kultury. Nie wspomnę o tym że idziesz do kina i trafiają się ludzie którzy przez niemal cały seans gadają ze sobą. Gdy idziesz do kina z popcornem to na siedzeniu ludzie potrafią zostawić syf i brud. Idziesz do kina i to jest czas dla Ciebie i nie chcesz kuźwa po kimś sprzątać syfu z siedzeń. Nie chcesz żeby ktoś Ci nawijał pół seansu że praktycznie nie możesz się skupić na filmie. Kuźwa to nadal jest miejsce publiczne a nie pieprzona obora. Czasem nie chce mi się wybrać do kina bo jak pomyślę jak inni się zachowują to wolę zostać w domu.

reddit.com
u/IceFirm9650 — 4 hours ago
▲ 137 r/Polska

Małe zmiany w prawie/państwie - wasze propozycje

Ja zaczynam:

  1. Rozkułaczenie BIKu i wprowadzenie państwowego odpowiednika. To są jakieś jaja że ta firma istnieje trzeba jej płacić żeby dostać alert że ktoś bierze kredyt na moje dane.

  2. Biura nieruchomości - zakaz pobierania prowizji od 2 stron. Kto zatrudnił biuro - ten buli. A nie że znajduje mieszkanie na wynajem na otodom i płacę 3k typowi za to że mi otworzył mieszkanie xD To właściciel ma tutaj korzyść bo nie musi jeździć otwierać, mi wszystko jedno kto mi pokaże

  3. Opłaty za płatność kartą / blik - zakaz karania klienta za wybór formy płatności. (częste przy płatnościach online za rachunki itp)

reddit.com
u/0brex — 15 hours ago
▲ 9 r/Polska

Ktoś przygotowuje posiłki na kilka dni do przodu?

Czyli popularne 'meal prep'?

Jeśli tak, to na ile dni do przodu?
I czy robicie to regularnie?

Próbuję stworzyć u siebie taki system przygotowywania posiłków (obiadów głównie) na kilka dni do przodu, ale jakoś mam problem z regularnością.
Może dlatego, że mam ścisłe kryteria (ma być odpowednie makro i mikro, odpowiednia ilość kalorii, zdrowo, cały tydzień podzielony na określone dania: 3 dni danie z kurczakiem + 2 dni z wołowiną + 2 dni z rybą), i trudno mi to utrzymać.
Nie mogę też się zdecydować czy taki jeden 'obiad' ma byc 1 raz w ciągu dnia, czy może dwa (ale mniejsze).

Chciałbym też najlepiej przygotowywać dania jednego dnia na cały tydzień, ale tak się chyba nie da :)

Pewnie dlatego mi to trudno utrzymać, bo nie lubię (i nie chcę) spędzać za dużo czasu w kuchni, a jednak trochę trzeba (babranie trochę z mięsem, potem pieczenie, zmywanie garów, mycie opakowań, robienie sosów itd - za dużo trochę tego), ale jednak ciągle próbuję i szukam formuły na siebie.

Jak to u was wygląda?

W sumie nie wiedziałem, że takie poszukiwanie swojej 'taśmy produkcyjnej na jedzenie' to jest taki maraton. Mnóstwo czynników w to wchodzi, a nie widać ich na pierwszy rzut oka.

reddit.com
u/T-4004 — 13 hours ago
▲ 30 r/Polska

Najpierw spotkanie z Walusiem a potem zastraszanie kobiet

Grupa kibiców BKS w Jaworzu zorganizowała spotkanie z Januszem Walusiem, zabójcą Chrisa Haniego. Uznanie dla niego było demonstrowane m. in. w mediach społecznościowych, na transparentach podczas meczów, a nawet podczas pielgrzymki pseudokibiców w Częstochowie. Tego samego wieczoru owa zamaskowana grupa pojawiła się pod Przestrzenią Wolności, nacjonaliści próbowali wejść do miejsca gdzie odbywał się koncert organızowany przez kobiety dla kobiet pod hasłem „Ghouls to the front". Przyjechały nań zespoły z Krakowa, Oslo oraz ekipa ze Szkocji, której nie udało się dokończyć występu.

bielskobiala.wyborcza.pl
u/Majestic-Mouse7108 — 9 hours ago
▲ 48 r/Polska

Wspaniałe doświadczenia z PKO BP, krótki rant.

Człowiek dokonuje żywota, zostawia na tym łez padole pewne rzeczy w spadku, w tym książeczkę mieszkaniową w PKO BP.

Spadkobiercy wyposażeni w akt dziedziczenia oraz akt zgonu na wszelki słuczaj udają się do banku; fizyczna książeczka rozpłynęła się w eterze.
Akt zgonu się przydaje bo procedury banku wymagają przedłożenia tegoż (na pohybel rejentom; ich pieczęć państwowa niewiele znaczy).
Są pewne środki, jest książeczka - wydadzą duplikat, są jakieś stare derywaty co to starszy pan łykał jak pelikan. Załatwiamy formalności, z jednego Funduszu Inwestycyjnego (2007, wkład 10k) należy się 26,38. Spoczko. Teraz czekać na duplikat książeczki.

Przychodzi kilkanaście listów z centrali z potwierdzeniami każdej dyspozycji, osobno.

Jaka jest wartość nikt nie wie, to trzeba wyliczyć, przyjdzie pocztą, pani kasjerka uchyla się także od podawania kwot pi razy stodoła, to nie wypada.

Czekamy. Z tego co rozumiem za książeczki odpowiada centrala. Centrala zajebana jest obowiązkami, więc po dwóch miesiącach jest książeczka (list z informacją przychodzi już w tydzień po smsie). Spoko, nie spieszy się.

Spadkobiercy wpadają do banku po info. Jest książeczka (szukanie wymaga zaangażowania kilku osób i wynalezienia przez spadkobiercę PESELU zmarłego).
Pytanie do kasjerki: Czy wiemy jaka kwota. -Nie wiemy. Pi razy stodoła? -Być może z 5k. Premia gwarancyjna? -Jak na cele mieszkaniowe, to tak. Chętnie, niech leży.
Zgodna dyspozycja spadkobierców: środki zgromadzone na Książeczce przypadają jednemu najmłodszemu. Przychodzi sterta listów z centrali, potwierdzenie każdej dyspozycji w osobnym liście, listy są zdublowane (=8 listów)

List z centrali: w przypadku nie odebrania książeczki do (___) bank będzie naliczać opłatę depozytową.
Wizyta w oddziale: O co biega? Pani kasjerka zaskoczona tak jak spadkobierca, zarzeka się, że nie ma czegoś takiego jak opłata depozytowa za książeczkę.
To niech leży. Czy można potwierdzenie o nie pobieraniu opłaty depozytowej dostać na piśmie? Nie można.

Mija kilka miesięcy i oto okazja skorzystać z Książeczki na cele mieszkaniowe. Zainteresowany spadkobierca wybiera się do banku zlikwidować Książeczkę.
Nie da się. Systemowa złośliwość rzeczy martwych: otóż przy wydaniu duplikatu Książeczki nadano jej nowy numer produktowy, w związku z czym trzeba powtórzyć czynności)

Cóż, w dwa miesiące udaje się zorganizować wszystkich spadkobierców. Akt dziedziczenia, akt zgonu, formalności dopełnione, dyspozycje złożone.
Była mowa o Premii Gwarancyjnej. Fizyczna książeczka ląduje na biurku z czerwoną pieczątką z centrali: BEZ PREMII GWARANCYJNEJ. Nie wiadomo czemu. Spadkobierca macha ręką, już zmiękczony przez bank. Jaka kwota? W tej chwili nie można podać.
Aha. No to cokolwiek. Przelew na konto do 12 dni. Dzięki bardzo, do widzenia.

Do widzenia w rzeczy samej: mija półtora miesiąca. Wizyta w oddziale: Co tam w sprawie? (Szukamy PESEL zmarłego, jest pod ręką). Dwie panie kasjerki kminią nad monitorem. Spadkobierca gra w węża na swojej Nokii.
Telefon do centrali. Nic nie wiedzą. Najwyraźniej fizyczna książeczka zaginęła w transporcie. Ustalą. Skontaktują się.
Czy mogę dostać na piśmie, że książeczka uległa zagubieniu? Nie ma takiej możliwości.

Kurtyna.
PS. Nic nie mam do kasjerek ani do ich znajomości tematu książeczek. Niemniej procedury w tej poważnej instytucji mnie nie przestają zachwycać.

reddit.com
u/Psuwacz — 12 hours ago
▲ 11 r/Polska

Jedna jednostka klimatyzacji w mieszkaniu 70 m2

Chcę założyć klimatyzację ale z powodu kosztów urządzeń i instalacji chcę założyć tylko jednostkę w otwartym salonie z aneksem kuchennym. jednostka zewnętrzna na balkonie. Klimę chcę wykorzystywać jedynie w celu schłodzenia mieszkania podczas upałów >30°C. Salon jest otwarty na korytarz, są jeszcze 3 sypialnie, podczas pracy klimatyzacji drzwi byłyby otwarte. Jakie macie doświadczenia w takim temacie? Jak możecie podajcie Powierzchnię mieszkania oraz moc chłodniczą klimatyzacji.

reddit.com
u/zozurr — 20 hours ago