

Masz kota? Podziel się doświadczeniem.
Moją rodzinę dopadł system dystrybucji kotów i tak oto dwie lajzy trafiły do nas.
Dwaj chłopcy, mają około 5-6 miesięcy.
Nigdy nie było u nas kota że względu na uczulenia, mam tyle doświadczenia co u znajomych się napatrzyłam.
Zrobiły się już bardzo przyjazne, zajęło to dwa miesiące ale w końcu!
Jak to jest z tym mruczeniem? Jeden zachowuje się tak jak bym oczekiwała, pomruczy troszeczkę cicho w trakcie głaskania i pójdzie.
Drugi natomiast brzmi jak matiz na mrozie😅 mruczy głośno i intensywnie od chwili kiedy go dotkne, a nawet jak już odejdzie to dalej siedzi i mruczy nawet przez 5min. Czy to normalne? Nigdy nie spotkałam kota, który by tak robił. Po prostu trafił mi się ekstra entuzjastyczny egzemplarz? On też robi "gitare"(nie wiedziałam, że koty tak mają!) jak go drapie pod brodą i wydaje się być super zadowolony.
Co do kamienia, jedzą głównie mokrą karmę ale też trochę suchej, tylko zauważyłam, że suchej nie lubią jakoś szczególnie. Czy to przez jej konsystencje? Może lepiej ją trochę namoczyć? 🤔 Od czasu do czasu gotuje im rybę albo wątróbkę z odrobiną ryżu, to, to lubią.
Zdarza też, że walczą nie dla zabawy, oba krzyczą i wtedy interweniujemy, czy to dobra strategia? A może lepiej je zostawić?
Są zdrowe i odrobaczone, na przyszłość chciałabym wiedzieć jakie preparaty na pchły polecacie?
W ogóle nie mają imion 😅 mówimy "czarny" i "różowy" bo weterynarz oznaczył jednego różową kropką jak ten potrzebował leków. Czarny to pełnoprawne imię dla zwierzaka używane od pokoleń i nie wiem czy jest sens zmieniać bo już się przyzwyczailiśmy. Może "Czarny" i "Pinky"? Nie wiem