u/Front_Isopod8642

Siedziałam dzisiaj rano z kawą i ni z tego, ni z owego przypomniał mi się horror z dzieciństwa autorstwa Marii Buyno-Arctowej. Cholerna "Kocia Mama" i jej paskudne, odrażające, kompletnie antywychowawcze i grzecznodziewczynkowe zakończenie.

A jak tam u Was? Jakie książki z dzieciństwa to trauma, która po dekadach dalej napawa Was smutkiem lub wręcz odrazą do przemycanych w nich treści?

reddit.com
u/Front_Isopod8642 — 1 month ago