▲ 265 r/Polska

Wśród państw członkowskich UE Polska dysponuje jednymi z najmniejszych odnawialnych zasobów wód słodkich per capita; gorszą sytuację mają tylko Czechy, Cypr i Malta

Źródło: Eurostat Water Statistics 2025

https://link.europa.eu/xYR6hB

u/polski_obserwator — 29 days ago
▲ 645 r/Polska

Nienawiść na tle narodowościowym to w istocie klasowa zazdrość

Zwykło się uważać, że konflikty narodowościowe biorą się z różnic kulturowych, historycznych zaszłości czy zderzenia religii. Prawda bywa jednak znacznie bardziej prozaiczna. To, co powszechnie nazywamy nienawiścią na tle narodowościowym, w swej najgłębszej istocie niemal zawsze okazuje się zakamuflowanym konfliktem klasowym. Gniew rzadko rodzi się z samego faktu posiadania innego paszportu - jego prawdziwą pożywką są rażące nierówności społeczne.

Gdy w wyniku rosyjskiej inwazji do Polski przybyły miliony Ukraińców, na naszych ulicach zarysował się nowy obraz. Polak jadący dziesięcioletnią Skodą Fabią staje na światłach obok młodego Ukraińca w najnowszym Porsche Cayenne. Polka mija w galerii handlowej Ukrainki z torebkami Louis Vuitton, ubrane w płaszcze Burberry. Właśnie w takich momentach kiełkuje to, co błędnie określamy mianem nienawiści narodowej.

W rzeczywistości mamy do czynienia z emocją uderzająco przyziemną: zazdrością o luksusowe auto czy drogą torebkę. Z czasem ta zazdrość ewoluuje w głęboki resentyment, a ostatecznie - w jawną niechęć do Ukraińców jako grupy. Łatwo jest ubrać tę frustrację w wygodne szaty narodowego szowinizmu, jednak jej prawdziwym źródłem nigdy nie był język ani pochodzenie. Jest nim rażący kontrast majątkowy.

Ten mechanizm nie jest niczym nowym w historii. Doskonałym tego przykładem jest Trzecia Rzesza. Antysemityzm w Niemczech miał potężne podłoże ekonomiczne. W dobie wielkiego kryzysu biedniejący sfrustrowani niemieccy robotnicy (zrzeszeni zresztą wokół partii, która w nazwie miała słowo "robotnicza") szukali winnych swojego beznadziejnego losu. Ich gniew został cynicznie podsycony i skierowany przeciwko Żydom, którzy w ówczesnych Niemczech często należeli do klasy średniej i wyższej, będąc właścicielami prężnie działających biznesów, sklepów, zakładów usługowych czy nieruchomości. Nierówności klasowe i majątkowe stały się wówczas najbardziej łatwopalnym paliwem dla narodowościowej i rasowej nienawiści.

Wniosek płynący z tych obserwacji jest jeden: najlepszym sposobem na wyeliminowanie nienawiści na tle narodowościowym jest drastyczne zmniejszenie nierówności społecznych, dochodowych i majątkowych. Niestety, nie da się tego zrobić w ramach obecnego systemu, który karze za pracę, a premiuje posiadanie.

Jedyną skuteczną drogą jest wprowadzenie sprawiedliwych, progresywnych podatków. Kluczem jest jednak przesunięcie ciężaru fiskalnego - musimy przestać opodatkowywać pracę (jak ma to miejsce obecnie, co dusi klasę średnią i niższą), a zacząć rzetelnie opodatkowywać majątek oraz kapitał. Instrumenty są znane i sprawdzone: podatek katastralny od nieruchomości, a najlepiej podatek od wartości ziemi (LVT - Land Value Tax). To uderzyłoby w kumulację bogactwa, wyrównało szanse i zlikwidowało ekonomiczne podłoże narodowych resentymentów.

Tu jednak pojawia się fundamentalny problem. Wyobraźmy sobie, że Polska podejmuje ten odważny krok, opodatkowuje kapitał i drastycznie zmniejsza nierówności u siebie. Jaki będzie efekt, jeśli Ukraina takich podatków nie wprowadzi i utrzyma oligarchiczny system gospodarczy? Otóż do Polski nadal będą przyjeżdżać niezwykle zamożni Ukraińcy, epatujący swoim bogactwem na naszych ulicach. To z kolei wciąż będzie budzić poczucie niesprawiedliwości i zazdrość wśród Polaków.

Kapitał jest dziś mobilny jak nigdy dotąd. Dlatego jedynym racjonalnym rozwiązaniem, które ma szansę zadziałać na poziomie systemowym, jest wprowadzenie ogólnoświatowego podatku od majątku. Dokładnie to postuluje wybitny francuski ekonomista Thomas Piketty w swojej książce Kapitał w XXI wieku. Tylko globalna solidarność podatkowa i zablokowanie możliwości ucieczki kapitału do rajów podatkowych może sprawić, że przestaniemy patrzeć na siebie przez pryzmat grubości portfela.

Dopóki świat pozostanie areną tak drastycznych różnic w bogactwie, dopóty będziemy szukać wrogów w obcych. Prawdziwy pokój i zgoda między narodami nie wymagają bowiem wzniosłych deklaracji, lecz brutalnej sprawiedliwości ekonomicznej.

Dopóki tego nie zrozumiemy - będziemy wciąż walczyć z objawem, zamiast leczyć chorobę.

u/polski_obserwator — 1 month ago
▲ 19 r/Polska

Kim Ki Dok - Film dokumentalny o dzieciach koreańskich w Płakowicach

W 1951 roku Marszałek Kim Ir Sen zwrócił się do państw Układu Warszawskiego z prośbą o zaopiekowanie się dziećmi, ofiarami wojny koreańskiej. Do Polski przybyło 1500 koreańskich sierot.

youtube.com
u/polski_obserwator — 1 month ago