Polski rynek nieruchomości
Hej od 3 lat pracuję w nieruchomościach. Widzę jedną rzecz.
Wyznawcy konfederacji inwestują w nieruchomości i wierzą w te wszystkie mity o tym jak żyć bez pracy z dochodu pasywnego, a z drugiej strony firmy związane z tą partią sprowadzają obcokrajowców, którzy potem te mieszkania wynajmują. Nie twierdzę że to jest przyczyną problemu w Warszawie bo nie jest, a temat jest bardziej złożony, ale jest to kolejny kamyczek do i tak rozregulowanego i zepsutego rynku.
Nie twierdze oczywiście że obydwie konfy są pod wpływem kogokolwiek ze wschodu. Podejrzewam że spora część hejtu na nasz rynek nieruchomości też z tamtąd pochodzi, dlatego sądzę że dziś ta dyskusja będzie tworzona przez osoby lepiej znające lokalne realia.
Wiem że mnóstwo osób głównie przedsiębiorców kupuje ziemię i mieszkania inwestycyjnie, tylko po to aby mieć na emeryturę a potem korzystają z pośredników bo nie są w stanie tych nieruchomości sprzedać lub wynająć.
Moim zdaniem problemem jest zły system emerytalny - liniowe składki zus, a rynek nieruchomości i wiara w dochód pasywny jest tylko efektem. Dziś stopa zwrotu z mieszkań jest gorsza niż z obligacji.
Co wy o tym sądzicie?