Ktoś przygotowuje posiłki na kilka dni do przodu?
Czyli popularne 'meal prep'?
Jeśli tak, to na ile dni do przodu?
I czy robicie to regularnie?
Próbuję stworzyć u siebie taki system przygotowywania posiłków (obiadów głównie) na kilka dni do przodu, ale jakoś mam problem z regularnością.
Może dlatego, że mam ścisłe kryteria (ma być odpowednie makro i mikro, odpowiednia ilość kalorii, zdrowo, cały tydzień podzielony na określone dania: 3 dni danie z kurczakiem + 2 dni z wołowiną + 2 dni z rybą), i trudno mi to utrzymać.
Nie mogę też się zdecydować czy taki jeden 'obiad' ma byc 1 raz w ciągu dnia, czy może dwa (ale mniejsze).
Chciałbym też najlepiej przygotowywać dania jednego dnia na cały tydzień, ale tak się chyba nie da :)
Pewnie dlatego mi to trudno utrzymać, bo nie lubię (i nie chcę) spędzać za dużo czasu w kuchni, a jednak trochę trzeba (babranie trochę z mięsem, potem pieczenie, zmywanie garów, mycie opakowań, robienie sosów itd - za dużo trochę tego), ale jednak ciągle próbuję i szukam formuły na siebie.
Jak to u was wygląda?
W sumie nie wiedziałem, że takie poszukiwanie swojej 'taśmy produkcyjnej na jedzenie' to jest taki maraton. Mnóstwo czynników w to wchodzi, a nie widać ich na pierwszy rzut oka.