Czy dentysta chce mnie oscamować?
Mam zgryz otwarty po leczeniu ortodontycznym 15 lat i temu i gryzę tylko zębami 7 i 8, mi to tam nie przeszkadza, ale zaczęły mnie boleć te zęby 7 no to poszłam do dentysty. Było rtg, zęby zdrowe, dentysta mówi że to przeciążenie bo tylko tymi zębami gryzę, no logiczne, no to trzeba iść do ortodonty i zobaczyć, czy da się coś z tym zrobić oprócz operacji, bo już wolę ból zębów i utratę ich potem, niż operacje, poza tym no nie mogę sobie iść na miesiąc na L4 czy ile tam.
Dentysta dał mi wizytówkę do jakiegoś ortodonty i mówi, że muszę tam koniecznie zrobić jakiś specjalistyczny skan kości skroniowej i żuchwy i analizę zwarcia za 1500 zł, a potem leczenie invisaling za 20k bo jak nic z tym nie zrobię to mi żuchwa wypadnie. No 21500 to dla mnie za dużo i w takim razie to ja rezygnuje z posiadania zębów. XD
Raz mnie też chcieli zrobić kanałowe zdrowego zęba bez RTG, więc wiem, że niektórzy to naciągacze, okazało się potem, że ząb zdrowy. Serio potrzeba robić jakieś zaawansowane skany szczęki i nie mogę sobie iść po prostu do ortodonty żeby mi założył aparat stały za 5k i potem se płacić 200 zł co wizytę? Mam na jednym zębie dziurę, nie wiem czy do tego dentysty iść w ogóle to naprawiać, czy poszukać sobie innego. Nie mam kasy i już nawet wizyty u ortodonty po 200 zł to będzie problem, a co dopiero jakiś invisaling za 20k, no tyle to nie dam bo nie mam