u/kirmideath

Pytania odnośnie tranzycji ftm

Hejo,

mam pytania co i jak, bo nie wiem jak się za to zabrać po kolei. Wiem, że jest sporo rzeczy/kroków co i jak i większość mam obeznaną, ale nie mam do końca pewności jak to wszystko na części rozmontować.

Jeżeli możecie to dajcie znać albo jak u was wyglądało albo jakie ogólnie rady macie. Będzie to bardzo pomocne

Osiemnastkę mam już za sobą

reddit.com
u/kirmideath — 4 days ago

Kwestionowanie swojej tożsamości płciowej

Hejo/witam/pozdrawiam wszystkich,

Nie wiem jak sensowniej zacząć więc przejdę do rzeczy. Ostatnio wróciły mi bardziej myśli ,,czy nie jestem trans". Ogólne info o mnie 23 lata (afab), nie mam problemów z tarczycą i hormonami, nie mam też chorób przewlekłych, jedynie zaburzenia depresyjno-lękowe.

Dla większego kontekstu te myśli były wcześniej pod koniec dojrzewania i początku czasów studiów. Przez ostatnie 3/4 lata nie przypominały o sobie te myśli. W liceum był czas gdy ścięłam krótko włosy, ubierałam się bardziej męsko i bardzo chciałam być w innym ciele, bardzo cieszyłam się jak ktoś mnie pomylił i powiedział do mnie z użyciem męskich zaimków. Bandażowałam sobie klatkę (wiem nie powinno się tego robić), ale nie miałam funduszy, później kupiłam binder i noszę go od czssu do czasu. Bardzo dobrze się czuje z tym jak moja klatka piersiowa jest płaska. Wtedy też jak byłam na wizycie u psychologa napisał rozpoznawanie transpłciowości. Był to bardzo burzowy czas dla mnie, bo wszystko się kumulowało (matura, liceum, covid i wybór studiów oraz nie zbyt zdrowa relacja). Jednak nic nie zrobiłam z tym wtedy, bo miałam myślenie że mi przejdzie i to tylko taki okres przejściowy. Plus słyszałam od jednej osoby, że to wszystko przez moje problemy mentalne i nie zaakceptuje mnie w ,,innym"/męskim ciele. Dodatkiem było wypominanie mi, że mówiłam o tym, że jak się zmienię to będzie mi łatwiej/lepiej i przekręcanie to tak, że tranzycja rozwiąże wszystkie moje problemy. Przez to wszystko nie chciałam istnieć.

Obecnie to wszystko wróciło, a mój stan mentalny jest bardzo dobry (chodzę do psychologa i jestem na dobrych lekach), znalazłam dobrą grupę znajomych w której czuje się komfortowo oraz jestem w dobrym związku. Więc nie wiem czemu to wszystko znowu wróciło (wiem powtarzam się). Nie mam pewności z niczym. Na szczęście mój obecny partner akceptuje mnie jako ,,mnie" bez względu czy się zmienię bardziej czy nie. Ubieram się dość neutralnie, znacznie lepiej czuje się w krótkich włosach, żyje póki co ,,normalnie" w swoim ciele (nie podejmuje żadnych zmian) i używam żeńskich zaimków.

Zazdroszczę osobom, które odnalazły siebie i były/są w stanie przejść tranzycję. Nie akceptuje swojego ciała pomimo tego, że jest konwencjonalne ładne, czuje że nie pasuje do mnie (zwłaszcza piersi). Z zaimkami czuje trochę opór żeby używać męskich, bo już jestem przyzwyczajona do tego jak piszę, ale czuje taki wewnętrzny zgrzyt za każdym razem jak piszę o sobie w żeńskiej formie.

Na przestrzeni ostatniego miesiąca widzę, że coraz bardziej kwestionuje to kim jestem. Póki co wie o tym jedna osoba i pomimo tego czuję jakbym to wszystko udawała i sobie tylko utrudniała życie, ale myśli przychodzą randomowo.

Chcę zmiany, ale boję się podjąć jakiś kroków. Brakuje mi osób z którymi mogę porozmawiać o tym i nie będą tak judgemental, dlatego piszę tutaj. Nie wiem czy to bardziej rant, próba szukania pomocy czy po prostu wypisanie się. Chcę jednak wiedzieć czy ktoś też miał podobnie czy to są tylko moje domysły i wyolbrzymianie wszystkiego. Będę bardzo wdzięczna, jeżeli ktoś się podzieli przemyśleniami albo powie czy miał podobnie.

reddit.com
u/kirmideath — 1 month ago