

Dwie dekady postępu tramwajów
Lata lecą, a pokonywanie Wrocławia tramwajem staje się coraz wolniejsze.
Przypomnijmy sobie, co się przez ostatnie dwie dekady wydarzyło:
- Nowy tabor. Ponad 913 mln zł na tramwaje w latach 2019–2025, o 54 wozy więcej w taborze, udział niskiej podłogi z 56% do 73%. W 2026 ma ruszyć przetarg na kolejne 160 tramwajów za 2–3 mld zł. Nowy tabor jest oczywiście potrzebny. Ale potrzebny jest też plan na komunikację długodystansową.
- Milion remontów torowisk. Program #TORYwolucja: od 2020 r. 440 mln zł i blisko 80 zadań. Sam 2025 rok był rekordowy: 82,3 mln zł i ponad 7 km torów. Nowe tory są oczywiście potrzebne. Ale potrzebny jest też plan na komunikację długodystansową.
- Cykliczne obiecanki "inteligentnych świateł". ITS miał ruszyć w styczniu 2012 na 153 skrzyżowaniach. Na odcinku pilotażowym średnia prędkość tramwaju skoczyła z 13,1 do 19,4 km/h. W 2021 dołożono 102 skrzyżowania za 20 mln zł. Ale w lutym 2024 miasto wyłączyło priorytet tramwajowy na Armii Krajowej/Bardzkiej w dni robocze między 5:00 a 21:00, czyli w godzinach, w których ludzie jeżdżą do pracy. Powód: żeby "nie paraliżować ruchu samochodowego". Kilka dni później lista urosła o Hubską/Glinianą, Hubską/Dyrekcyjną i pl. Wróblewskiego.
Efekt tych dwóch dekad postępu widzicie na pierwszym obrazku. Jednym z najbardziej widocznych powodów spowolnienia tramwajów jest zwiększona liczba przystanków – to pokazuje drugi obrazek.
Dla kogoś, kto jedzie trzy przystanki, świetnie. Dla kogoś, kto codziennie musi przejechać pół miasta, to opcja bez przyszłości. 48 minut z Leśnicy na Grunwaldzki w 2026 roku to nie jest oferta, z którą wygrywa się z samochodem.
Wrocław potrzebuje bezkolizyjnego transportu szynowego. Obojętne, jak go nazwiemy. Kolej miejska na istniejących torach, częściowo zakopana pod centrum, metro, hybryda. Ważne, żeby nie stała na światłach.
To, co się dzisiaj w tej sprawie robi?
Sprawdziłem i to jest chyba najbardziej przygnębiająca część:
- Metro. Po referendum z 2015 (53,3% na "nie", przy frekwencji 10,6%) miasto tematu nie otwiera. Zamiast tego od 2024 r. mówi o tunelu kolejowym pod centrum (Świebodzki, Rynek, pl. Grunwaldzki) i od razu zaznacza, że to "inwestycja centralna, a nie miejska". Czyli: nie nasza sprawa, niech zrobi rząd. Wiceprezydent Młyńczak potwierdził to w marcu 2025: zamiast metra podziemne odcinki kolei.
- Program "Metro Polska". Rządowy program z maja 2026 zakłada analizy dla ok. 10 największych miast; wyników na razie nie opublikowano. Wrocław wśród miast, gdzie metro "powinno powstać", wymieniał wicepremier Kosiniak-Kamysz w listopadzie 2025, ale bez budżetu i harmonogramu.
- Wrocławski Węzeł Kolejowy. To nie jedna inwestycja, lecz cały układ linii, stacji i łącznic we Wrocławiu oraz program jego stopniowej przebudowy. Obejmuje lub wiąże się m.in. z czwartym torem między Wrocławiem Głównym a Grabiszynem, przebudową węzła Grabiszyn i towarowej obwodnicy, reaktywacją Świebodzkiego oraz zwiększaniem przepustowości kolejnych odcinków.
- Plan całości. Jeszcze w odpowiedzi ministerstwa opisanej w sierpniu 2025 wiceminister Piotr Malepszak przyznawał: "Określenie dokładnego harmonogramu prac nie jest obecnie możliwe". W listopadzie 2025 PLK i CPK podpisały porozumienie o współpracy, a w kwietniu 2026 PLK zapowiedziały przetarg na przebudowę węzła w II kwartale 2026 oraz zakończenie wszystkich prac do końca 2034 r. – pod warunkiem zapewnienia finansowania. Nie znalazłem informacji, żeby zapowiadany przetarg na całość został ogłoszony. Jest więc data, ale nadal warunkowa i bez pełnego harmonogramu poszczególnych robót.
- Jagodno i Maślice. W kwietniu 2026 miasto i PLK podpisały dwa porozumienia: dotyczące wyniesienia linii do Świdnicy na wiadukt nad Bardzką, aby nie kolidowała z planowanym tramwajem na Jagodno, oraz budowy przystanku Maślice. Łączna wartość obu inwestycji to ok. 80 mln zł. Same prace kolejowe w rejonie wiaduktu mają kosztować ponad 60 mln zł, z czego miasto dołoży ok. 20 mln. Zakończenie robót założono na 2029 r. Przetarg na dokumentację miał zostać ogłoszony do czerwca 2026, ale nie znalazłem informacji, żeby faktycznie ruszył. W maju PLK jeszcze wpisywały go na listę zadań na pierwsze półrocze, a lipcowe podsumowanie inwestycji we Wrocławiu mówi już tylko o wnioskach miasta do PLK w tej sprawie. Jeśli ktoś ma świeższe info, chętnie się poprawię.
- Dworzec Świebodzki. Stan na lipiec 2026: remont jeszcze się nie zaczął, termin przesunięto z 2028 na wrzesień 2029, a pierwsze pociągi realnie pojawią się w latach 30. Plan połączeń – Legnica co 30 min, Trzebnica, Kąty, Jelcz i Wołów – już jest.
- Psie Pole–Sołtysowice. Jedyny element, dla którego znalazłem ogłoszony przetarg na roboty: 3 km torów między Wrocławiem Psie Pole a Wrocławiem Sołtysowice, finansowane z pieniędzy unijnych.
- Nowe przystanki. W granicach miasta przez ostatnie 12 lat powstały: Grabiszyn (2014), Szczepin (2021) i Różanka. Dla Maślic podpisano w kwietniu 2026 porozumienie zakładające zakończenie inwestycji w 2029 r.
Czyli: poza przebudową krótkiego odcinka Psie Pole–Sołtysowice wszystko, co mogłoby systemowo wyrwać Wrocławian z godzinnych podróży tramwajami, pozostaje poza fazą robót. Na etapie porozumień, dokumentacji, warunkowych deklaracji i dat po 2029 roku.
Dwadzieścia lat temu ktoś podejmował decyzje, których efekt jedziemy dzisiaj. Jeśli dziś nie zaczniemy o tym rozmawiać, to za dwadzieścia lat ktoś zrobi ten sam wykres i wyjdzie mu jeszcze gorzej. Robi się w tej sprawie coś, czego nie znalazłem?
Historyczne czasy przejazdów tramwajowych wziąłem z tabliczek przystankowe ZDiK z Wayback Machine: tak wygląda linia 3 w rozkładzie ważnym od 31.10.2003. Każdy przystanek na tej liście prowadzi do własnej tabliczki z godzinami odjazdów, a nazwy same w sobie są małą podróżą w czasie: Garbarnia, Praktiker/Sconto, Unitra-Dolam, PL. 1 MAJA.