u/trzy-14

Jak to jest możliwe (pytanie o ewaluację)?

Uzyskałem wgląd w część danych mojej uczelni. I w głowę zachodzę, jak to jest możliwe, że dyscyplina, której w kryterium 1 zaliczono WYŁĄCZNIE artykuły za 140 i 200, została sklasyfikowana na B+. Co więcej, spora część artykułów za 140 w ogóle nie zmieściła się w koszyku 3N.

Tzn. ja rozumiem mechanizm matematyczny, który do tego prowadzi, ale nie rozumiem, jak ktoś, kto opracowywał zasady ewaluacji, mógł nie przewidzieć takich sytuacji?

Za co ta dyscyplina została ukarana spadkiem do B+?

reddit.com
u/trzy-14 — 2 days ago

Ewaluacja - ministerstwo ogłosiło wyniki

Jest coraz gorzej.

  1. Opublikowano tylko propozycje ocen, bez informacji o liczbie uzyskanych punktów, cóż dopiero mówić o liczbie uzyskanych punktów w poszczególnych kryteriach, jak to drzewiej bywało.
  2. Wydawało mi się, że minister obiecał, że skoro ewaluacja Gowina jest z czapy, to nikt nie dostanie gorszej oceny niż w poprzedniej ewaluacji, ale może tylko mi się wydawało.
  3. Bardzo cieszy mnie, że w inżynierii środowiska, górnictwie i energetyce kategorię A+ zdobyła Akademia Pożarnicza
  4. I że mamy trzy A+ w sztukach muzycznych
  5. I że 2 uniwersytety klasyczne wyprzedziły w naukach medycznych Warszawski Uniwersytet Medyczny (B+). I w ogóle cieszy mnie, że B+ w tych naukach uzyskała Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania z siedzibą w Rzeszowie. Rzeszów to bardzo zdrowe miasto.
  6. I że Akademia WSB, uczelnia niepubliczna, uzyskała wyłącznie oceny w przedziale B+ do A+, co śmiało upoważnia ją do wystąpienia o status IDUB-u.

Przy okazji: UWr i UMK wylatują z programu IDUB (co najmniej jedno B).

gov.pl
u/trzy-14 — 3 days ago

Ile polskich patentów zarabia w gospodarce? Znamy przychody z komercjalizacji

Cały tekst: https://xyz.pl/ile-polskich-patentow-zarabia-w-gospodarce-znamy-przychody-z-komercjalizacji/ (dostępny bezpłatnie po rejestracji). Nawet dość rzetelnie napisany, choć bez uwzględnienia wpływu kolejnych ewaluacji.

>Badanie objęło ponad 11,5 tys. patentów krajowych udzielonych w latach 2019-2023.
(...)
Z ponad 11,5 tys. polskich patentów z lat 2019-2023 skomercjalizowano zaledwie 2868. Łączne przychody z ich komercjalizacji w okresie tych pięciu lat nie przekroczyły 4 mld zł. To bardzo słaby wynik, zwłaszcza po szczegółowej analizie przychodów osiągniętych przez firmy i szeroko rozumiany obszar nauki.

>Przedsiębiorstwa skomercjalizowały 1470 patentów. Przychody z tego tytułu sięgają 3,9 mld zł. Przychody z komercjalizacji 1398 patentów w sektorze nauki przyniosły zaledwie 44,5 mln zł.

>Jak wylicza prof. Radło, średnio jeden patent z instytutu naukowego wygenerował 230 tys. zł przychodów, zaś patent z uczelni tylko 1700 zł. Tysiąc siedemset złotych.

>– W Polsce sektor nauki tradycyjnie odpowiada za generowanie bardzo dużej liczby zgłoszeń patentowych. Niestety, to właśnie w tym obszarze poziom komercjalizacji wciąż pozostaje niższy niż oczekiwano – komentuje prezes Urzędu Patentowego.

>W firmie produkcyjnej przychody z każdego patentu średnio wyniosły 3 mln zł, a w usługach prawie 900 tys. za każdy patent.
(...)

>Ważne dane odkryło też badanie obejmujące beneficjentów najbardziej prestiżowych europejskich grantów naukowych ERC. Wykazało, że aż 44 proc. opatentowanych przez nich wynalazków jest wykorzystywanych komercyjnie, ale głównie w firmach założonych przez nich samych. Sprzedaż do biznesu udaje się rzadko.
(...)

>W kończącej się właśnie ocenie jakości działalności naukowej polskich uczelni zgłoszono ponad 207 tys. publikacji, ponad 170 tys. usług badawczych, 18,5 tys. projektów, prawie 10 tys. form komercjalizacji własności intelektualnej, ponad 7 tys. patentów, blisko 500 wzorów użytkowych oraz 49 praw do odmiany roślin.

Mój komentarz: nigdzie na świecie biznes nie opiera się na pomysłach / patentach opracowanych na uczelniach. Powyższe dane zupełnie nie zaskakują. Obrazują za to naiwność Projektantów Kolejnych Ewaluacji, którzy uważają, że drogą do ściślejszego (czy wręcz: jakiegokolwiek) powiązania Akademii z biznesem jest premiowanie patentów akademickich w ewaluacji. Prowadzi to do marnowania zasobów na działania pozorne.

Po drugie, ta analiza dotyczy patentów krajowych. One są KOMPLETNIE nieistotne z punktu widzenia wdrożeń naprawdę przełomowych . interesujących dla państwa, bo te przełomowe patentuje się w UE, USA i Japonii (o ile pamięć mnie nie myli). I modli się, by patentu nie skopiowali po cichu Chińczycy. Tylko powyższa triada patentowa ma znaczenie przy ocenie innowacyjności jakiejś gospodarki.

Poniższy cytat komentuje się zaś sam:

>– Przychody uczelni z komercjalizacji wyników badań naukowych wynoszą 0,01 proc. nakładów publicznych na ich działalność badawczo-rozwojową. Takie statystyki rzadko są publikowane i praktycznie nie funkcjonują w otwartej debacie. Rektorzy powtarzają, że 1 zł zainwestowany w naukę daje 7 zł zwrotu dla gospodarki. Środowisko transferu technologii wskazuje na brak podaży atrakcyjnych wyników do komercjalizacji oraz na spadającą motywację naukowców do pracy z rynkiem – uważa Jakub Jasiczak.

I znowu: mnie ta dysproporcja nie dziwi, Może dałoby się ten ułamek podnieść do 0.1%, może do 1%, ale nie więcej. Wątpię, by gdziekolwiek na świecie było więcej. Wymagałoby to rewolucji instytucjonalno-prawnej i wychowania nowego pokolenia pracowników sektora badawczego w Polsce - wychowania, dodajmy, nie wiadomo przez kogo. Utopia.

Dlaczego w opinii publicznej powtarzają się pretensje o to, że polska nauka zajmuje odległe pozycje w rankingach uczelni, nikt zaś nie ma pretensji do przemysłu o bardzo niski wskaźnik innowacyjności?

u/trzy-14 — 6 days ago

Po raz pierwszy pomyślałem, że za pewien rodzaj przestępstw powinno się odbierać tytuł profesorski

Sprawa zawieszonego profesora UW jest tak skandaliczna, że aż wstydzę się cytować to, co napisała Gazeta Wyborcza, a co odczytać można tylko, jeśli się kliknie "Mam ukończone 18 lat".

W grę wchodzi zoofilia, pornografia z udziałem zwierząt, seks grupowy, kluby swingersów, zachęcanie do seksu z wieloma mężczyznami na oczach profesora. Rozliczanie pobytu w berlińskich klubach delegacją z UW na "kwerendę biblioteczną" to już przy tym pikuś.

Opinia adwokata:

>Mec. Artur Nowak, adwokat zajmujący się sprawami dotyczącymi przestępstw seksualnych, którego proszę o konsultację w tej sprawie: - Określenie przedstawionych zdarzeń mianem „sprawy prywatnej" jest prawnie niewystarczające. Prywatność nie może służyć jako osłona dla nadużywania władzy, autorytetu i zależności wobec osoby należącej do społeczności akademickiej. Niezależnie od odpowiedzialności karnej widzę podstawy do badania szeregu przewinień dyscyplinarnych nauczyciela akademickiego. Odpowiedzialność dyscyplinarna jest szersza niż odpowiedzialność karna. Zgodnie z art. 275 Prawa o szkolnictwie wyższym i nauce obejmuje ona zarówno naruszenie obowiązków nauczyciela akademickiego, jak i czyny uchybiające godności tego zawodu. Nie jest konieczne, aby zachowanie było jednocześnie przestępstwem ani aby wydarzyło się w sali wykładowej lub podczas godzin pracy.

>Także zachowanie ze sfery prywatnej może podlegać ocenie, jeżeli pozostaje w ścisłym związku ze statusem nauczyciela, relacją ze studentką, bezpieczeństwem społeczności akademickiej albo zaufaniem do zawodu.

>Potencjalne przewinienia obejmują w szczególności nawiązanie i kontynuowanie relacji intymnej ze studentką przy rażącej asymetrii pozycji, seksualizowanie kontaktów na terenie wydziału, nadużywanie autorytetu akademickiego, naruszanie godności i poczucia bezpieczeństwa studentki, ewentualne wykorzystanie środków uczelni do celów prywatnych oraz zachowania mogące prowadzić do zniechęcenia jej do nauki lub korzystania z przestrzeni uniwersyteckiej. Sam Uniwersytet Warszawski wskazuje, że relacje emocjonalno-intymne między nauczycielem akademickim a osobą studiującą na studiach pierwszego lub drugiego stopnia są niewłaściwe także wtedy, gdy wykładowca bezpośrednio jej nie uczy ani nie ocenia. Sankcje dyscyplinarne mogą sięgać od upomnienia i nagany aż po wydalenie z uczelni lub czasowe pozbawienie prawa wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego.

Sprawa jest tak bulwersująca, że po raz pierwszy pomyślałem, że konsekwencją prawomocnego wyroku skazującego, o ile taki zapadnie, powinna być też możliwość odebrania tytułu profesorskiego (o ile gagatek jest profesorem tytularnym).

https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,163229,32911809,profesor-do-studentki-chcesz-zebym-cie-wyprowadzil-w-obrozy.html

reddit.com
u/trzy-14 — 10 days ago

Co trzeci z zaproszonych profesorów nie przybył na tę uroczystość

Czy to naprawdę taki wstyd odebrać dyplom profesorski z rąk Nawrockiego?

https://www.onet.pl/informacje/newsweek/profesor-ktory-odmowil-karolowi-nawrockiemu-decyzje-prezydenta-daja-efekt-mrozacy/1r9s8xm,452ad802

Kiedyś policzyłem ze zdjęcia liczbę profesorów u Dudy i wyszło mi, że frekwencja wynosiła ok. 50%, ale zdjęcie mogło nie obejmować wszystkich gości.

>A co, gdyby Nawrocki chodził w koszulce z reklamą piwa? Też uważalibyśmy, że to jego osobista sprawa?

Dobre pytanie

u/trzy-14 — 10 days ago

Inny NCN jest możliwy

Tytuł wpisu jak zwykle ma pobudzić dyskusję.

Rysunek 4.1. z https://foerderatlas.dfg.de/wp-content/uploads/2025/07/german_research_funding_atlas2024.pdf

https://foerderatlas.dfg.de/wp-content/uploads/2025/07/german_research_funding_atlas2024.pdf str 48.

Zakładam, że DFG to odpowiednik naszego NCN. Jeśli tak, to:

W Niemczech ewidentnie panuje polityka wyrównywania nierówności, nikomu do głowy nie przychodzi budowanie "jednego- dwóch centrów doskonałości akademickiej działających na zasadach innych niż ustawa PSW". Finansowanie jest zdumiewająco równomiernie rozłożone - jednak pamiętajmy, że nie znamy wielkości niemieckich uczelni. U nas najlepiej finansowane uczelnie to jednocześnie największe uczelnie, ale różnica w finansowaniu miedzy uczelnią pierwszą a dziesiątą czy pierwszą a trzydziestą jest u nas na pewno większa.

Warto też zwrócić uwagę na różnice strukturalne. Nawet na uczelniach technicznych w Niemczech prowadzi się badania społ-hum zasługujące na wsparcie DFG. Analogicznie dostrzec można wiele "zwyczajnych" uniwersytetów z grupami technicznymi (wypadałoby tu osobno rozpatrywać informatykę). Dziedzinami z największym finansowaniem wydają się medycyna z biologią.

Przyczynę tej "urawniłowki" widzę w federacyjnym charakterze państwa. A przecież nauka niemiecka jest znakomita.

Otwieram dyskusję: budować 1-2 "światowo prestiżowe ośrodki akademickie" czy dbać o równomierny rozwój całej bazy badawczo-dydaktycznej kraju? A może z tego rysunku/opracowania/własnych doświadczeń macie inne ciekawe uwagi na temat podobieństw i różnic między politykami naukowymi Polski i Niemiec?

reddit.com
u/trzy-14 — 14 days ago

Wielka awantura o rysunek na blogu. Co jest plagiatem, a co środowiskową zemstą

Sążnisty artykuł w GW o rzekomym plagiacie, jakiego miał dopuścić się Śliwerski, publikując na swoim blogu, bez podania źródła i autora, grafikę podpisaną "JW".

https://wyborcza.pl/7,75398,32861766,wielka-awantura-za-rysunek-na-blogu-co-jest-plagiatem-a-co.html

Chodzi o tę grafikę:

https://blogjw.wordpress.com/wp-content/uploads/2009/01/drabina-akademicka.jpg

Autor: Józef Wieczorek (żeby nie pozwał mnie o 20 tysiaków).

>Ta historia zaczyna się w 2021 r. Prof. Śliwerski opublikował wtedy na swoim blogu rysunek pt. "Dr(h)ab.ina akademicka". Użył go dwukrotnie jako ilustracji do swoich wpisów. (...)
Jak wyjaśniał później profesor, rysunek "pobrał z Facebooka, gdzie nie podano ani autora, ani pochodzenia rysunku". Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że to nie ma znaczenia. Śliwerski powinien ustalić, kto jest autorem rysunku, zanim go opublikował. W 2023 r. orzekł, że doszło do "naruszenia autorskiego prawa osobistego do oznaczania utworu swoim nazwiskiem". Nakazał opublikowanie przeprosin i zapłatę zadośćuczynienia autorowi w wysokości tysiąca złotych. (...) Wieczorek nie był zadowolony z wyroku. Domagał się zadośćuczynienia w wysokości 20 tys. zł. (...) Śliwerski mówi, że dowiedział się o autorstwie rysunku z pozwu, który dostał w 2022 r. (...) Wyrok z 2023 r. nie zamknął sprawy. Dr Wieczorek, a dziś także Fundacja Science Watch (o czym za chwilę), chce, by Śliwerskiego uznano za plagiatora, odebrano tytuł i wykluczono z ważnych w środowisku gremiów.  (...) Sąd Okręgowy w Warszawie wypowiedział się w tej sprawie jednoznacznie. "Żaden z przeprowadzonych dowodów, a w szczególności wpisy na blogu Pozwanego nie wskazuje, że przywłaszczył on sobie autorstwo cudzego rysunku. Pozwany nie podejmował żadnych działań sugerujących, że to on stworzył ten rysunek, nie umieszczał pod nim swoich podpisów, itp. (...) Nie każde wykorzystanie bez zgody uprawnionego jego dobra jest plagiatem". (...) Fundacja Science Watch, która włączyła się w sprawę jako strona społeczna, domagała się wydania orzeczenia, że prof. Śliwerski popełnił przestępstwo opisane w art. 115 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych - czyli przywłaszczył sobie autorstwo rysunku, rozpowszechniał je bez podania nazwiska lub pseudonimu twórcy. I robił to wszystko w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. 

Dalej informacja o tym, że sprawa trafiła do prokuratury i 2 sądów (umorzenie).

Donos do UŁ, postępowanie dyscyplinarne, umorzone po roku.

Kolejne pisma do ośmiu uczelni, które rekomendowały Śliwerskiego do RDN, by "rzetelnie zweryfikowały jego kandydaturę".

>Interweniowała na Uniwersytecie Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, który miał zamiar przyznać Śliwerskiemu doktorat honoris causa. I senat uczelni zrezygnował z przyznania profesorowi tego honorowego tytułu. (....)

I w końcu sprawa staje się jasna:

>[Dr Gruba] opowiada, że profesor zaatakował ją w 2019 r. po tym, jak przeprowadziła pierwszą ankietę na temat mobbingu wśród pracowników naukowych. - Napisał: "niedouczona pani doktor",

Sprawę prowadzi,w imieniu Fundacji (poprawiłem na dużą literę, żeby nie dostać pozwu), bohater artykułu Marka Wrońskiego, prof. Zbigniew Frąckiewicz https://miesiecznik.forumakademickie.pl/czasopisma/fa-6-2024/odwolanie-rzecznika-dyscyplinarnego-ministra%E2%80%A9/

W Komisji ds. Etyki w Nauce PAN sprawę rozpatrywali  ks. prof. Alfred Wierzbicki, prof. Osman Achmatowicz i prof. Paweł Łuków. Ich opinia była pozytywna dla Śliwerskiego, więc Fundacja skierowała do ministra nauki wniosek o odwołanie tych profesorów. Sprawa idzie, w ostatecznym rachunku, o odwołanie Śliwerskiego z RDN.

I tyle streszczenia raportu z pieniactwa polskiego.

Od siebie dodam, że do głowy by mi nie przyszło, że Śliwerski jest autorem rysunków, które lubi(ł) zamieszczać na swoim blogu. Na moje wyczucie nie popełnil plagiatu. To może być inne wykroczenie, ale nie plagiat. A jeśli jednak popełnił plagiat, to takich plagiatorów w Polsce są dziesiątki tysięcy, plus setki tysięcy studentów w pracach zaliczeniowych, miliony uczniów. I wszystkie firmy, które na publicznie dostępnych, niezastrzeżonych stronach WWW karmiły swojego Sztucznego.

u/trzy-14 — 1 month ago

Ile naprawdę zarabiają naukowcy?

No właśnie. W mediach społecznościowych wiadomo-jaka-burza, bo ktoś znalazł w sprawozdaniu rektora UW taką tabelkę:

https://preview.redd.it/p940bu7bra8h1.png?width=591&format=png&auto=webp&s=80de5b8aa8721fdabcd8d1762c0ed71e798b10fc

Zakładam, że to oryginał a nie fotoszop.

Jak z taką tabelą biegać po mediach i płakać, że mało zarabiamy?

Z drugiej strony w moim epsilon-otoczeniu powyższe kwoty zostałyby uznane za astronomiczne, nikt by w nie nie uwierzył. Zarabiamy, w powszechnym odczuciu, znacznie mniej, całkiem blisko minimów ministerialnych. Ile dokładnie - nikt jednak nie wie. Liczb nie znam, gdyż moi rektorzy od kilkunastu lat nie publikują w sprawozdaniach rocznych tego rodzaju danych, nawet w odniesieniu do całej uczelni, a co dopiero mówić o danych przeliczonych na wydziały.

Zapraszam do dyskusji!

  • Jakie mamy argumenty, że jednak należą nam się podwyżki? Tylko poważne oferty, proszę!
  • Skąd tak gigantyczne różnice między stawkami minimalnymi ministra a faktycznymi na UW?
reddit.com
u/trzy-14 — 1 month ago

OPUS NCN – dla wszystkich czy jednak elitarny?

>Spośród wszystkich afiliacji instytuty PAN zdecydowanie się wyróżniają. Tylko w konkursach OPUS w 2024 roku uzyskały równowartość 19% swojej subwencji naukowej. Dla porównania w tym samym roku Uniwersytet Warszawski otrzymał w OPUS-ie dziesiątą część subwencji, zaś Uniwersytet Jagielloński – ok. 9%. „Dodatkowe” finansowanie, w postaci grantów OPUS, stało się już systemowo niezbędną częścią budżetu PAN – w większym stopniu niż na dużych polskich uczelniach.

Powyższe to jest czysta aberracja.

A wracając do tematu wpisu:

https://preview.redd.it/9yt70icu0g7h1.png?width=679&format=png&auto=webp&s=7ba394cf0d828b0d0161db49a4912623bc6fd329

https://forumakademickie.pl/opus-ncn-dla-wszystkich-czy-jednak-elitarny/

Miłej lektury!

reddit.com
u/trzy-14 — 1 month ago

Wyniki Opus 30 dowodzą, że najsłabszą dyscypliną naukową w Polsce jest informatyka

Wyniki Opus 30:

https://preview.redd.it/2dng9ptp0p6h1.png?width=526&format=png&auto=webp&s=2201d77ef3ab859bcef0298402d0b650e4e51455

Źródło: https://www.ncn.gov.pl/konkursy/wyniki/2026-06-11-opus30-sonata21

"Sito krajowe" to iloraz liczby projektów zakwalifikowanych do etapu I do wniosków zakwalifikowanych do oceny (kolumna D / kolumna C), w procentach. Jak widać, w ST6 (informatyka) przez naszych ekspertów przechodzi tylko 16% wniosków. Czyli informatycy składają słabe wnioski. Czyli są słabi. Należy zredukować im finansowanie, bo przecież NCN promuje doskonałość naukową. Co to za doskonałość, co wniosku napisać nie potrafi!?

Ale prawdziwe konfitury leżą w kolumnie "praca dla recenzentów". W ST6 ten współczynnik to 13% obliczone jako 9/8 - 1 (kolumna D / Kolumna E - 1). Gdyby zredukować ten współczynnik do 0, recenzenci (zagraniczni) w ogóle nie byliby potrzebni!!!

Ha, ha, ha!

Co może być tego przyczyną?

  • Obiektywnie bardzo słabe wnioski w ST6. W takim razie obcinać im finansowanie!
  • Subiektywnie bardzo słabe wnioski w ST6. Na przykład może szukają tam szczęścia wnioskodawcy z, bo ja wiem, wydziałów zarządzania, elektroniki, biochemii, polonistyki, fizyki, matematyki, dowodząc, że oni chcą rozwijać Sztucznego lub Obliczeniowego na własne potrzeby? ("informatyka stosowana"). A tymczasem krajowi eksperci NCN reprezentują "prawdziwą informatykę"?
  • Niekompetentni eksperci (jakże to, w NCN???)
  • Eksperci ZNOWU wynajęli sobie pokoik w Warszawie. u/staryZgred2012
  • Inne (jakie?)

Tak czy siak, drugi etap oceny wniosków w panelu ST6 jest zupełnie zbędny.

Dobranoc Państwu (głosem Jana Kobuszewskiego)

PS. Dla tych, których nocą wybudzają ewaluacyjne koszmary, zagadka - jaki wpływ na ewaluację astronomii w kryterium II ma to, że w panelu ST9 NCN kwalifikuje do finansowania... 1 projekt. No ale cóż, sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało.

reddit.com
u/trzy-14 — 1 month ago

Ostry konflikt na warszawskiej uczelni. Prof. Stanisław Karpiński zwolniony z SGGW

Jedna z ciekawszych spraw w ostatnich miesiącach, a może i latach (!).

https://www.bankier.pl/wiadomosc/Ostry-konflikt-na-warszawskiej-uczelni-Prof-Stanislaw-Karpinski-zwolniony-z-SGGW-9144915.html

>Badacz roślin w swoim liście skierowanym w ubiegły wtorek do senatu SGGW i rektora napisał: „Rektor i Senat SGGW w Warszawie uczestniczą w bezprawnych działaniach i prześladowaniach jednego z najlepszych swoich naukowców i sportowców oraz w łamaniu praw człowieka (prawo wolności i do prowadzenia badań). Ta sprawa może się nie tylko skończyć w polskich sądach (do sądu pracy już jest kierowana), ale i w Europejskim Trybunale Praw Człowieka”.

>Rektor SGGW w przekazanej PAP odpowiedzi do profesora i senatu uczelni napisał, że w zajmowanych przez profesora „pomieszczeniach na terenie Kampusu zabezpieczono kilka sztuk broni palnej, amunicję różnego kalibru w znacznej ilości, a także sprzęt służący do elaboracji amunicji”.

A to tylko malutki fragmencik bardzo smakowitej i wielowątkowej sprawy! olecam lekturę!

Dla młodzieży wyjaśnienie: prof. Karpiński był jedną z ikon, jeśli się tak można wyrazić, reform Kudryckiej, ulubieniec mediów.

Tu artykuł z 2007 r.: https://www.rp.pl/nauka/art8444751-naukowcy-nie-wroca

On był wtedy jednym z symboli "walki z postkomunistycznym, feudalnym systemem, który broni się przed prawdziwymi naukowcami, którzy swoją karierę zrobili w prawdziwej nauce, czyli tej zachodniej". Gdy dziś czytam jeszcze raz ten artykuł, widzę w nim tanie, nieprawdziwe zagrywki retoryczne. No weźmy ten, że w związku z habilitacjami "Według nowej ustawy od kilku lat produkujemy kilkaset „wybitnych” prac naukowych rocznie, więc niewątpliwie kolejka do Nagrody Nobla na najbliższych sto lat zostanie zablokowana przez samych polskich „wybitnych” doktorów habilitowanych." - przecież w ten sam sposób można zrobić kabaret choćby z grantów NCN, prawda?

Wrócił do Polski. Dostał posadę w SGGW. Pamiętam jego zdziwienie, że mimo, że od tylu lat utrzymuje z grantów zespół badawczy, tylko on ma stały etat. I dziwię się, że tego rodzaju zdziwienie wyraża zwolennik Konfederacji. Chyba że to jeden z tych, co widzą miernotę w oku bliźniego swego, ala już nie u siebie.

Więc ma Karpiński swój wkład do gowinowego osłabienia habilitacji (co chciała uczynić już Kudrycka, ale tam zdaje się poszedł sygnał z Belwederu, że jak tak, to weto - dawno to było, mogę coś źle pamiętać).

Krótko był wiceministrem, o ile pamiętam, przestał nim być z powodu "ciężkiego charakteru".

Im dłużej przyglądam się reformatorom-rewolucjonistom, tym większy przed nimi czuję strach. Inne epitety przemilczę.

u/trzy-14 — 2 months ago

Wstępne wyniki ewaluacji dowodzą, ze polska nauka jest coraz lepiej finansowana i te pe, i te de. Jest super!

Prawda, że tytuł chwytliwy? Czekam na gorącą dyskusję.

Otóż zrobiła mi się dziś taka tabela:

Obliczenia własne

W kolumnie 2. mamy próg w kryterium K2 ("granty i fuchy") na kategorię A w 2022; w kolumnie 3. ten sam próg, ale w roku 2026; a w ostatniej kolumnie mamy ich iloraz pomniejszony o 1 i wyświetlony w formacie procentowym.

Cóż widzimy? WIększości wzrosło! No niby nic dziwnego, że wzrosło, skoro istnieje inflacja, zwykle dodatnia, w dodatku czasami szalejąca. No tak, ale poprzedni okres ewaluacyjny obejmował 5 lat, obecny tylko 4. To oznacza, że bez inflacji spodziewalibyśmy się wyniku -20%. Tymczasem średni wzrost punktacji K2 (najprostszy - arytmetyczny), wyniósł 67%! Czyli reformy działają!!!

Disclaimer: tak, wiem, to nie są wszystkie dyscypliny, ale tych powyżej nie wybrałem specjalnie, tak jakoś wyszło, w innych spodziewam się podobnych zjawisk.

Albo do systemu leją się dodatkowe pieniądze, albo nauka nagle zaczęła współpracować z przemysłem! Tak czy owak - Hosanna!

Spójrzmy na konkretne liczby. Pomińmy archeologię (78 punktów), bo oni zarabiają na wykopkach pod autostrady, budynki itp. Po archeologii widzimy fizykę z wynikiem 42 i socjologię z 39. Co te liczby oznaczają? Załóżmy, że wszystkie te punkty pochodzą z NCN, NCBiR, NPRH itp. 42 punkty w takim przypadku oznaczałyby 42*50 tys. zł w grantach na 4 lata na JEDNEGO naukowca. Uuuuu! Pół bańki rocznie! I ktoś tu pisze, że w polskiej nauce nie ma kasy?

Próg kategorii A w K2 jest ustalany pewnie jak w zeszłej ewaluacji, czyli na podstawie wyniku TRZECIEJ jednostki na liście uporządkowanej malejąco. Czyli w Polsce istnieją 3 jednostki archeologiczne z przychodami rzędu milijon na łebka? OK, pisałem, że oni komercjalizują wiedzę u prywaciarzy, wtedy 1 punkt to tylko 10 tys. zł, a to daje ok. 200 tys. na łebka rocznie. Też niemało. Socjologowie pewnie też się sprzedają politykom (?). Ale psychologia? Fizyka? 400-500 tys. NA GŁOWĘ rocznie.

W waszych jednostkach też taki przerób? Bo jak widać, w Polsce w "czołowych" dyscyplinach takich jednostek jest co najmniej 3.

Bądźmy sprawiedliwi, załóżmy, że tylko połowa punktów pochodzi z projektów typu NCN. To daje do 200 tys zł na głowę rocznie. Gdyby każdy naukowiec w Polsce był finansowany w tej skali, to na badania projektowe (poza subwencją) wydawalibyśmy "100 tys. naukowców razy 200 tys. zł". Dobrze widzę 20 miliardów PLN?

Skoro jednak tych miliardów jest z 10 razy mniej, to jasne jest, że zdecydowana większość jednostek dostaje w ewaluacji w K2 okrągłe -MAX ("minus MAX") punktów. u/Reks2012, mam rację?

Zapraszam do dyskusji!

PS. Alternatywne wyjaśnienie, u/StaryZgred2012 je polubi: własnie pośrednio obserwujemy rosnącą koncentrację kapitału w dosłownie kilku jednostkach.

EDIT. Wyobraziłem sobie dziekana jakiegoś wydziału historycznego. No, panie i panowie, żeby dostać A w K2 musicie się sprężyć i wyfedrować 5, dla bezpieczeństwa nawet 8 punktów na głowę. A tu zonk! Punktów potrzeba 31. Jest oczywiste, że ktokolwiek projektował ten algorytm, w ogóle nie był zainteresowany jego działaniem, a tylko, żebyśmy szybciej z pustymi taczkami zap..li, skacząc sobie do oczu w kłótniach o premie.

reddit.com
u/trzy-14 — 2 months ago

Inwestycje w innowacje bardziej opłacalne niż wymuszenia i narkotyki.

>Andrzej Z., pseudonim „Słowik" to postać, która w latach 90. współtworzyła ścisły zarząd mafii pruszkowskiej. Kontrolował rynek narkotyków, przemyt i zlecenia zabójstw. Po wielu latach w więzieniach uważano, że przeszedł na kryminalną emeryturę. Tak się jednak nie stało. „Słowik" dostosował działalność do współczesnych realiów. (...)

>Głównym celem grupy stały się fundusze z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP) oraz Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych (MJWPU), która podlega urzędowi marszałkowskiemu. Z akt sprawy i zeznań świadków wynika, że grupa dysponowała „wtyczką" w PARP – urzędniczką (...), do której dotarł młody biznesmen Alexander L. Wnioski dotacyjne były przepuszczane za prowizję rzędu 5-10 proc.

>(...) Jak wynika z dokumentów prokuratury, do których dotarliśmy, jednym z głównych koordynatorów, który miał załatwiać dotacje i rozliczać projekty był Dariusz K., absolwent SGH, biznesmen i inwestor, który (już po wyjściu z aresztu) został nagrodzony prestiżową Polską Nagrodą Jakości oraz wyróżniony tytułem Lider Innowacji.

>Odbiorcą „faktur kosztowych", uczestnikiem projektów dotacyjnych i rozliczeń miał być Dariusz F., aktualnie dyrektor generalny na Europę w międzynarodowej korporacji zajmującej się produkcją gier wideo. 

>Kluczową rolę miał odgrywać także Łukasz Sz., który miał ściągnąć do grupy swoich kolegów, a także planować wyłudzenia, a jego firma miała być wykorzystywana do księgowania pieniędzy. On także robi karierę. Ma firmę, która zajmuje się wspieraniem biznesów i pozyskiwaniem grantów.

>https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,32773517,mlode-wilki-biznesu-i-pruszkowscy-mafiozi.html

reddit.com
u/trzy-14 — 2 months ago

47 miliardów złotych na innowacje widmo. To jak, pieniądze na B+R są, ale nie potrafimy ich wydawać?

>Choć na papierze dystrybucja środków unijnych i krajowych imponuje, to realny wpływ tych miliardów na pozycję Polski w globalnych łańcuchach wartości okazuje się znikomy. A dowodzić tego ma najnowszy raport Najwyższej Izby Kontroli, dotyczący działalności Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

No właśnie.

>W ramach tego programu NCBR rozdysponowało blisko 23 mld zł do końca 2023 roku. NIK ustaliła, że wskaźnik wdrożeń i komercjalizacji wyników prac badawczo-rozwojowych (B+R) osiągnął zaledwie od 10% do 40% pierwotnego planu. Co gorsza, przychody z komercjalizacji wyniosły zaledwie od 1% do 17% założeń.

Zupełnie mnie to nie dziwi.

>Spółka AKCES (...) przekazała startupom granty o łącznej wartości 1,7 mln zł, ponosząc przy tym koszty operacyjne rzędu 16 mln zł. I uwaga, przekładając to na język biznesu oznacza to, że udzielenie jednego grantu o wartości 300 tys. zł wymagało nakładu proceduralnego w wysokości aż 2,8 mln zł. Środki te skonsumowała bieżąca działalność struktury urzędniczej.

A to, tak duża dysproporcja, już mnie zdziwiło. Serio. Może za mało wódki wypiłem.

>Utworzona z ogromnymi ambicjami spółka IDEAS NCBR, mająca budować polską potęgę w obszarze sztucznej inteligencji (AI) i cyfrowej ekonomii, opublikowała w latach 2022–2024 około 130 prac naukowych. NIK wykazała jednak, że spółka nie doprowadziła do komercjalizacji ani jednego wyniku badań.

Dziwi mnie, że kogoś to dziwi. Ja przejrzałem na oczy pry okazji tańców wokół EIT+.

>W prestiżowym programie Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki (FENG) dobór ekspertów oceniających wnioski realizowano za pomocą… zwykłej formuły losującej w programie Microsoft Excel, a sam proces dokumentowano pojedynczym zrzutem ekranu (screenshotem). NIK jednoznacznie punktuje tę metodę: pojedynczy zrzut ekranu nie rejestruje historii operacji, co technicznie umożliwiało wielokrotne powtarzanie losowania, dopóki system nie wskazał „właściwego” lub pożądanego eksperta.

Przypomina się pokoik wynajęty w Warszawie. Ech, to były czasy! Swoją drogą, RDN też losuje recenzentów w Excelu?

> do recenzowania wniosków dopuszczano osoby bezpośrednio powiązane z uczelniami, które same brały udział w danym konkursie o milionowe dotacje.

Interesujące...

>Raport NIK z 2026 roku prowadzi do wniosku, że w Polsce  sukces instytucjonalny mierzono liczbą podpisanych umów i wolumenem „przepchniętych” dotacji, a nie realną wartością ekonomiczną, wdrożeniami czy patentami.

Bo się tak zainspirowali sukcesami Gowiniady.

Zachęcam do lektury całości:

https://mamstartup.pl/47-miliardow-zlotych-na-innowacje-widmo-to-jak-pieniadze-na-br-sa-ale-nie-potrafimy-ich-wydawac/

u/trzy-14 — 2 months ago

Oto wielka tajemnica zanikającego współczynnika sukcesu w grantach NCN

Student ekonomii na UW, Jan Muchorowski, oraz Krzysztof Żerko przeanalizowali wszystkie projekty Opus NCN. Oto relacja pierwszego z nich:

>Razem z u/KrZerko przeanalizowaliśmy 11 739 dotychczasowych grantów OPUS z ostatnich 29 edycji konkursu: sprawdziliśmy jak zmieniało się finansowanie, które panele otrzymywały najwięcej, jaki był współczynnik sukcesu, jak zmieniał się udział nauk przyrodniczych, ścisłych oraz społecznych i humanistycznych, kto najczęściej dostawał granty OPUS, jak zmieniał się udział płci oraz jaki miało to wpływ na uzyskiwanie grantów ERC. Zapraszamy na wątek.
Czym jest OPUS? To uważany za najbardziej prestiżowy konkurs Narodowego Centrum Nauki wprowadzony w 2011 r. OPUS dysponuje najwyższym budżetem spośród wszystkich konkursów NCN. Umożliwia finansowanie projektów w działach HS (nauki humanistyczne, społeczne i artystyczne), NZ (nauki o życiu) oraz ST (nauki ścisłe i techniczne).
W latach 2010-2025 budżet Narodowego Centrum Nauki o ile zwiększył się w wartościach nominalnych, o tyle jego wzrost nie odpowiadał szybkości rozwoju całej gospodarki. Po 2019 r. budżet NCN rósł zdecydowanie wolniej niż budżet państwa lub PKB.

https://pbs.twimg.com/media/HJVUdLiXMAAcbiZ.png

---- Moja uwaga: ja na tym wykresie potwierdzenia tej tezy nie dostrzegam. Rozjazd jest w latach 2022- 2024, ale to zbyt krótki odcinek czasu, by wykluczyć "fluktuację". No i pytanie, co tak "wystrzeliło" budżetem państwa (pożyczki?) i na ile PKB jest wielkością realną, a na ile - statystyczną. Jedziemy dalej:

>Wysokość budżetu NCN w latach 2011-2024 wynosiła średnio 0,05% PKB. Obecnie jest to wartość mniejsza. Szczególny spadek finansowania nastąpił w latach 2018-2023, gdy wzrost nominalny wysokości OPUS nie odpowiadał ani wzrostowi PKB, ani nawet inflacji.

https://pbs.twimg.com/media/HJVUgnLW8AgB9fM.png

---- Brakuje info, kto podjął taką decyzję.

>W kolejnych latach spadł udział wniosków objętych finansowaniem. W całym okresie na jedną edycję OPUS przypadało 2-2,5 tys. wniosków. Przy tym wyraźnie spadła liczba wniosków finansowanych - z początkowych 500 do obecnych 300-350. Współczynnik sukcesu trwale maleje.

https://pbs.twimg.com/media/HJVUk8gXkAEEINa.png

---- Rewelacyjny wykres! W 2 pierwszych konkursach ludziom się marzyło, a potem nastąpiło otrzeźwienie.

>Tu inne spojrzenie na ten sam problem. Budżet OPUS oraz odsetek pozytywnie rozpatrzonych wniosków grantowych (współczynnik sukcesu).

https://pbs.twimg.com/media/HJVUoaGXIAcPqTb.png

>Przy tym sama wysokość średniego grantu radykalnie wzrosła. W ciągu 14 badanych lat kwota przyznawana na przeciętny grant OPUS wzrosła aż czterokrotnie. Spada liczba finansowanych projektów, ale te które uzyskują finansowanie, są warte więcej.

https://pbs.twimg.com/media/HJVUsd8W0AEqC8V.png

---- Sztuczny skumulowaną inflację w tym okresie szacuje na 100%. Czyli zagadka malejącego współczynnika sukcesu rozwiązana!

>Jeśli chodzi o podział na dziedziny, to najwięcej grantów jest przyznawanych w naukach ścisłych i technicznych (ST) - 40%, kolejne są nauki o życiu (NZ) - 25% oraz humanistyczne, społeczne i o sztuce (HS) - 25%.
Jednak wysokość średniego grantu dla każdej dziedziny jest zdecydowanie różny. Przeciętna wysokość grantu dla NZ wynosi 2,5 mln zł, dla ST 1,8 mln zł, a dla HS - 1 mln zł. Na przestrzeni lat wysokość przeciętnego grantu NZ wzrosła 5-krotnie, a ST - 3,5-krotnie.
O ile wszystkie granty ST stanowiły połowę finansowania całego OPUS, o tyle obecnie ich udział spadł do 40%. Granty NZ od początku konkursu do chwili obecnej wzrosły z 40% do 45%. Stosunkowo niezmienna jest łączna wartość grantów HS - zawsze między 13 a 18%.
Średnio 41% wszystkich grantów zgarniają TOP 3 instytucje w Polsce - Polska Akademia Nauk, Uniwersytet Warszawski oraz Uniwersytet Jagielloński. Za ponad ⅓ sukcesu odpowiada odpowiednia afiliacja.

https://pbs.twimg.com/media/HJVVCpeXAAErS-L.png

Źródło: https://x.com/JMuchorowski/status/2059644325445722536

EDIT: skumulowany wzrost płac to ok. 160%. 2.6 jest wyraźnie mniejsze od "mniej więcej 4.0".

reddit.com
u/trzy-14 — 2 months ago

Jak rektorzy wrocławskich uczelni studiowali na Collegium Humanum. Podczas przesłuchania prawie nic nie pamiętali

>Prokurator zrobił byłemu rektorowi Uniwersytetu Przyrodniczego test z wiedzy, jaką powinien posiadać absolwent studiów MBA - wynik był katastrofalny. Z kolei rektor Politechniki Wrocławskiej przyznał, że dostał dyplom, choć żadne zajęcia się nie odbyły.

(...)

>Co zatem rektor PWr. z tych studiów zapamiętał? Bardzo trudny egzamin końcowy. Test, który dawał dyplom MBA. Tymczasem – jak ustaliła "Wyborcza" – rektorowi pomógł prezes miejskiej spółki Wrocławski Park Technologiczny Maciej Potocki, również absolwent Collegium Humanum.  

>Śledczy znaleźli maila, w którym Potocki instruował rektora Wójsa, jak zdać. 

>Potocki pisał (pisownia oryginalna - red.):  

>"1. Nie oblejesz.  

> 2. Będzie test on-line. Ważne test będzie aktywny 2 lub 3 dni. Możesz go rozwiązywać jak długo chcesz, możesz zapisywać postępy i wracać do dalszego wypełniania kilkukrotnie. Warto zacząć pierwszego dnia, gdy test będzie aktywny, aby mieć czas na ewentualne powracanie do testu.  

>3. Podpowiadam: odpal dwa kompy. Na jednym test a na drugim otwórz ze swojego profilu studenta materiały do wykładów i wyszukiwarkę googla.  

>4. Czas na rozwiązanie testu jest nieograniczony, byle się zmieścić w tych 2 - 3 dobach.  

>5. Zorganizuj się dobrze do wypełnienia testu a będzie OK." 

>Dodajmy, że dzięki dyplomowi MBA rektor Wójs wszedł do rady nadzorczej Wrocławskiego Parku Technologicznego. Jego największym akcjonariuszem jest miasto Wrocław, ale niewielkie pakiety akcji mają też wrocławskie wyższe uczelnie.  

Wójs to naprawdę solidny naukowiec i z przykrością czytam tego rodzaju rzeczy. A to nie wszystko. Jest jeszcze jeden dyplom, uprawniający do kupna gruntów ornych.

Kolejny wątek:

>Nie tylko rektor Wójs słabo pamiętał swoje studia MBA. Tak samo były rektor Uniwersytetu Przyrodniczego Tadeusz Trziszka. Podobnie jak profesor Wójs nie jest objęty ani zarzutami, ani żadnym aktem oskarżenia. Nie potrafił jednak powiedzieć podczas przesłuchania, kiedy te studia zaczął i kiedy skończył, ani w jakie dni i w jakich godzinach były zajęcia. Ani też, czy w weekendy, czy wieczorowo. Trziszka nie pamiętał również, czy widział prowadzących zajęcia, gdy się na nią łączył. Innych uczestników zajęć ze swej grupy też nie kojarzył. Choć byli w niej i rektor Wójs, i prezes Potocki.

>Jak ustaliła "Wyborcza" profesorowi Trziszce prokurator zrobił test z wiedzy, jaką powinien posiadać absolwent studiów MBA. Nie odpowiedział poprawnie na żadne pytanie.

I tak dalej...

https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,32805128,afera-collegium-humanum-rektor-ma-dwa-dyplomy-mba-ale-jednych.html

reddit.com
u/trzy-14 — 2 months ago

Wystąpienie pokontrolne NIK - "Organizacja oraz funkcjonowanie Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, a także powołanych spółek"

Nie pamiętam, czy było to tu dyskutowane.

Dokument znajduje się tu: https://www.nik.gov.pl/kontrole/wyniki-kontroli-nik/pobierz,dpb~i_24_004_202601271151591769511119~id0~01,typ,kj.pdf

Mnie zaciekawił punkt 3.3.1. poświęcony spółce IDEAS NCBiR sp. z o.o.

Oczy mam pełne zdumienia. Ktoś wymyślił sposób, by pod szyldem spółki z o.o. z gwarantowanym, wieloletnim dofinansowaniem publicznym utworzyć coś w rodzaju instytutu PAN, gdzie produkuje się publikacje, jeździ na konferencje i kształci doktorantów, ale praktycznie nie chce lub nie potrafi się "w komercjalizację". I to w sytuacji, gdy chyba już każda firma pracująca w sektorze IT usiłuje coś z AI skomercjalizować, a przecież dla nich dofinansowanie nie spada jak manna z nieba. W ogóle tego nie rozumiem, poza tym, że jak się czegoś nie rozumie, to zwykle chodzi o pieniądze.

reddit.com
u/trzy-14 — 2 months ago

Wy też dostajecie 500 zł dodatku za przemieszczanie się między budynkami?

Nie wiem, co ciekawsze, to:

>Prof. Wojciech Załuska, rektor Uniwersytetu Medycznego w Lublinie (...) ma wystartować z list PiS w wyborach do Senatu.

czy to:

>Kiedy w 2020 roku został rektorem UMLub-u, natychmiast zwiększył liczbę swoich zastępców z czterech do siedmiu. Zrobił to, jak powiedziała "Wyborczej" była kanclerz uczelni Ewa Abramek, chcąc "zabezpieczyć strefy wpływów". Za tym krokiem poszły wydatki na pensje, gabinety, sekretarki. Doszło do tego, że każdy z prorektorów za przemieszczanie się między budynkami uczelni otrzymywał specjalny miesięczny dodatek 500 zł

A może to?

>lata 2022 i 2023 uczelnia zamknęła potężną stratą - odpowiednio 13,4 mln zł i 14,7 mln zł. Jeszcze przed rokiem Załuska tłumaczył "Dziennikowi Wschodniemu", że sytuacja finansowa uczelni jest dobra. Tymczasem dwa miesiące później rektor ogłosił wielki program naprawczy. Podczas jego prezentacji został przez naukowców ostentacyjnie wybuczany. Jednym z głównych punktów programu naprawczego były cięcia, czyli reorganizacja etatów pracowników ze stanowisk czysto badawczych. Wtedy na uczelni było ich 203, a po reformie miało zostać 74. (...) z powodu kłopotów finansowych UMLub wstrzymał finansowanie wyjazdów służbowych oraz opłat publikacyjnych realizowanych w ramach grantów wewnętrznych

Czy ja dobrze rozumiem, że w Lublinie mają (mieli?) etaty czysto badawcze finansowane ze środków uczelni? To chyba żeby uczony nie spocił się bilokacją z prywatnego gabinetu czy innej kliniki.

A może to?

>W Radzie Uczelni, organie kontrolującym uniwersytet, zasiadała wówczas prof. Anna Torres, żona prorektora ds. kształcenia i dydaktyki prof. Kamila Torresa. (...) w 2023 roku przychody prof. Kamila Torresa na UMLub-ie, według naszych informatorów, miały wynieść ponad 1,86 mln zł.

Mając taką perspektywę, aż chce się pracować naukowo! Słuszną linię ma nasza Partia!

A może to?

>Wszczęliśmy śledztwo w kierunku przekroczenia uprawnień przez rektora i prorektora Uniwersytetu Medycznego w Lublinie [prof. W. Załuski i prof. K. Torresa - przyp. red.] poprzez niegospodarne zarządzanie mieniem uczelni, zlecanie realizacji nieuzasadnionych inwestycji, wypłaty nienależnych wynagrodzeń, nagród, premii niektórym pracownikom, przyznawanie nieuzasadnionych podwyżek, finansowanie nieuzasadnionych wyjazdów służbowych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej - informował wtedy rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. 

Jest tego dużo więcej: i o orderze od Dudy (Kornelia może, to rektor nie?), o miłości do niejakiego Rydzyka i nawet coś takiego:

>UMLub pozwał "Wyborczą". Na początku roku Sąd Apelacyjny w Warszawie w prawomocnych wyrokach oddalił wszystkie pozwy, twierdząc, że w rzekomych sprostowaniach "uczelnia zakłamywała rzeczywistość i posunęła się do próby wprowadzenia czytelników w błąd".

https://lublin.wyborcza.pl/lublin/7,48724,32801359,rektor-uniwersytetu-medycznego-w-lublinie-chce-uciec-w-polityke.html

reddit.com
u/trzy-14 — 2 months ago

Objawił się kolejny reformator

>Fundujemy sobie katastrofę, której skutki odczujemy za 20 lat - mówi Piotr Voelkel, przedsiębiorca, współzałożyciel prywatnych uczelni.

https://wyborcza.pl/7,75398,32788870,piotr-voelkel-uniwersytet-wedlug-starych-regul-nie-ma-dzis.html

Kilka złotych myśli:

  • Publiczne uczelnie wybudowały bez liku nowych obiektów, często wyposażonych w nowoczesne sprzęty. Gdzieniegdzie stoją jeszcze nierozpakowane skrzynie z tym dawno zakupionym dobrem, bo brakuje laborantów, którzy chcieliby porzucić pracę w przemyśle i przejść na skromną naukową wypłatę
  • W ubiegłym roku ministerstwo nauki ujawniło, jaki jest koszt studiowania na uczelni publicznej. Wyszło, że to dwa, trzy razy więcej niż u nas. [student musiałby zapłacić ok. 29-39 tys. rocznie za kierunek, a na medycynie: 53-75 tys. zł.]
  • fakt, że uczelnie publiczne działają na podstawie subwencji, a nie czesnego, powoduje, że zainteresowanie studentem jest tam, delikatnie mówiąc skromne. A zdarza się nawet, że student jest traktowany jak przeszkoda w karierze.    
  • Uważam, że należy wprowadzić płatne studia oraz kredyty studenckie. Polegałoby to na tym, że każdy, kto  chce iść na studia, dostaje od państwa kredyt. Połowa zostaje umorzona w momencie, gdy kończy naukę. Resztę rozlicza, przekazując naliczony podatek i w ciągu dziesięciu lat po studiach może podatkiem spłacić resztę kredytu. Co ważne, to nie muszą być tylko studia. Zamiast nich można wybrać inne formy edukacji pomaturalnej.  
  • Są kierunki, na których poziom drop outu sięga 70 proc.!
  • Uniwersytet według starych reguł nie ma dziś żadnego sensu. (...) Sztuczna inteligencja wywraca edukację do góry nogami. Przecież już teraz są asystenci głosowi, którzy potrafią wyjaśnić nam świat niczym najlepszy profesor. 
  • [płacenie za studia]  uwolni studenta z tych sztywnych gorsetów, da mu wybór. Bo wytrąci uniwersytety publiczne z błogiego ciepełka subwencji, zmusi je do zmiany. Żadna reforma się nie wydarzy, jeśli nadal będziemy pakować miliardy w uczelnie publiczne.
  • [I pana pomysł skończy z wyłudzaczami czesnego?] Wierzę w siłę konkurencji i mądrość klienta, jakim jest kandydat na studia.
  • USWPS po spełnieniu ostrych kryteriów, może wystartować w konkursie IDUB ["Inicjatywa Doskonałości - Uczelnia Badawcza"]. W ramach nagrody i w celu przygotowania do konkursu otrzymuje około 120 tys. złotych. Inne uczelnie (publiczne) dostają od 3,5 do 9,5 mln - to ok. 30 do 80 razy więcej. Bo kwoty są wyliczane jako procent subwencji.

Wypadałoby te mądrości skomentować.

Przede wszystkim to jest lobbying za faktycznym zrównaniem jego uczelni z uczelniami publicznymi. Skok na publiczną kasę. Oczywiście są kraje, w których edukacja wyższa WCIĄŻ jest płatna (taka była przecież w Polsce do II WŚ), podobnie jak płatna jest w niektórych krajach służba zdrowia, a nawet armia czy policja (i wtedy takie kraje uznajemy za upadłe). Naprawdę tego chcemy? Jak dla mnie, zawężanie zakresu usług publicznych jest w interesie wyłącznie ludzi bogatych, a w szerszej perspektywie - szkodliwe dla ogółu społeczeństwa, o czym świadczy choćby obecna administracja Trumpa, która w całości ukończyła szkoły wyższe nastawione na zysk.

On czyni mój ulubiony błąd logiczny, w którym przyjmuje się, że proponowana zmiana nie spowoduje kaskady innych działań dostosowawczych. Niemal na pewno koszt kształcenia na uczelniach publicznych uległby radykalnemu zwiększeniu - bez widocznych korzyści dla kadry dydaktycznej. Zamiast studentów zapisujących się dla legitymacji mielibyśmy studentów uzyskujących zaliczenie tylko dlatego, że płacą. I tak dalej. Likwidacji uległaby masa kierunków "niedochodowych", które jednak są potrzebne społeczeństwu jako takiemu czy państwu.

Dropout nie jest spowodowany wyłącznie zapisywaniem się na studia dla legitymacji czy zniżek. W USA chyba nie ma zniżek studenckich, a zadłużenie w kredytach studenckich osiągnęło rozmiar jednego z najpoważniejszych problemów społecznych USA. Dotykającego głównie warstwy niższe. Tu mielibyśmy też efekty dziś trudne do przewidzenia - np. jak fakt wchodzenia w samodzielne życie z zadłużeniem rzędu 20 - 30 tys. (razy dwa na parę) wpływałby na decyzję o założeniu rodziny? Czy płatne studia promują merytokrację, czy też betonują zastany porządek społeczny?

Podobnie z kalkulacją czasu spłaty. Studia 3-letnie? A co ze studiami 5-letnimi? Doktoranckimi? Dlaczego dopiero co zdecydowaliśmy, że studia doktoranckie nie tylko są bezpłatne, ale i wręcz płacimy doktorantom, w tym zagranicznym, za to, że się kształcą (i pewnie ci zagraniczni wyjadą z kraju)? Jak ten kredyt spłaci w podatkach nauczycielska rodzina wielodzietna, która dzięki ulgom latami odprowadza zero i jeszcze dostaje zwrot nadpłaconego podatku?

Wiara w mądrośc rynku i jego mechanizmy samoregulacyjne doprowadziła do kryzysu w USA w 2008 r. Cud! Banki, działając we własnym interesie, nie działały w interesie ogółu społeczeństwa!

I tak dalej.

I na koniec - kto gwarantowałby te kredyty? Czyż nie państwo, czyli podatnik?

reddit.com
u/trzy-14 — 2 months ago

Jacek Sutryk i lewy dyplom MBA Collegium Humanum

Taka ciekawostka, co jest możliwe w naszym szkolnictwie wyższym - pytanie, na które nie znam odpowiedzi: dzięki czyim "reformom" stało się to możliwe

>

>Oskarżenie zamierza dowodzić winę prezydenta Wrocławia, wskazując również na brak dowodów studiowania przez Jacka Sutryka na Collegium Humanum. Jak czytamy w uzasadnieniu aktu oskarżenia, nie ma on zaliczonego ani jednego przedmiotu, a powinien mieć szesnaście. Nie ma też zdanego egzaminu kończącego podyplomowe studia MBA. Tymczasem dyplom ukończenia studiów posiada. Dzięki niemu Jacek Sutryk zasiadał w radach nadzorczych trzech spółek, należących do samorządów: Regionalnego Centrum Gospodarki Wodno-Ściekowej SA w Tychach, Śląskiego Centrum Logistyki w Gliwicach oraz Kolei Dolnośląskich. Zarobił w nich w ciągu dwóch lat w sumie 496 373 tys. zł.

>(...)

>Z ustaleń prokuratury wynika, że do 2 czerwca 2020 – kiedy Jacek Sutryk dostał dyplom – na platformie Navoica znalazły się materiały dotyczące tylko dwóch z szesnastu przedmiotów, które zaliczyć musiał każdy student podyplomowych studiów MBA, przed przystąpieniem do końcowego testu. Materiały z kolejnych przedmiotów były umieszczane później m.in. w sierpniu i wrześniu 2020, czyli gdy Sutryk już miał dyplom.  

>Obydwa testy-quizy Jacek Sutryk rozwiązał. Jeden 27 kwietnia, a drugi 9 maja 2020. Według prokuratury to była cała jego studencka aktywność. Oskarżenie - powołując się na relację jednego z byłych pracowników władz uczelni, dziś też podejrzanego w śledztwie - przekonuje, że wypełnienie owych quizów nie było równoznaczne z zaliczeniem przedmiotów. Były to tylko testy, które miały sprawdzić wiedzę z materiału, umieszczonego na platformie Navoica.

>W uczelnianych dokumentach i systemach nie ma też śladu po zdawaniu przez Sutryka końcowego testu - egzaminu.   

>(...)

>Prezydent wyjaśnić też miał podczas przesłuchania, że rektor powiedział mu o "indywidualnej ścieżce", którą Collegium Humanum "ma dla specjalnych osób". I on na taką ścieżkę się zdecydował. (...) Dalej podczas przesłuchań Sutryk tłumaczyć miał, że dzięki owej "indywidualnej ścieżce" nie musiał chodzić na zajęcia, ale musiał zapoznać się z materiałem, który został mu przesłany. Miał to być "gruby zestaw slajdów". Następnie na platformie dostał link, przez który trzeba się było zalogować i zdać egzamin, "chyba test wielokrotnego wyboru". Gdy to skończył pojechał z Dymalskim do Warszawy po odbiór dyplomu.  (...) A "skoro otrzymał dyplom, to znaczy, że spełniał kryteria". I dodał, że "Uczniowie w klasie nie chodzą i nie upominają się o kartkówkę, zakładają, że nauczyciel wie, co robi". 

https://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/7,35771,32786434,afera-collegium-humanum-co-prokuratura-ma-na-jacka-sutryka.html

Cokolwiek byśmy nie mówili o uczelniach publicznych, że biurokracja, że czasochłonne procedury i tysiące pieczątek, fakt, że wszystko przechodzi przez tak wiele rąk i wymaga tylu zgód i/lub rejestracji powoduje, że takie rzeczy są tu fizycznie niemożliwe. Mam nadzieję.

reddit.com
u/trzy-14 — 2 months ago