Wychodzę z jaskini. [K33] szuka przyjaciółek.
Wszędzie widzę pytania o to gdzie znaleźć przyjaciół, zamiast ich po prostu szukać.
W swoim życiu zawsze dostosowywałam się do innych, żeby ktokolwiek mnie lubił. Pewność siebie szorowała po dnie większość mojego życia, ADHD, oversharing, emocje na full czy to smutna czy szczęśliwa - jak się domyślacie, nic z tego nie pomogło, a napędzało myśli że jestem zjebana, głupia, cokolwiek.
Chodzę na terapię od kilku dobrych miesięcy, w końcu zaczynam rozumieć czym jest życie bez strachu, bez oceny, na własną rękę. Wróciła mi ciekawość świata i sporo chcę nadrobić.
Nie miałam dużo „przyjaciółek” a jak już miałam to z „jasne, dzwoń o każdej porze, kocham cię" do nieodbierania telefonów, udawania że nie słyszało się pytania kiedy się widzimy, do jebania mojego byłego męża gdy ledwo wyjechałam z miasta. Kiedyś wjechałoby mi to na psyche. Teraz mnie to jebie.
Kogo szukam?
Kobiety, a nawet kilku. Wiek: powyżej 30, już miałam za dużo młodszych koleżanek i po prostu będąc na różnych etapach życia, ciężko się dogadać i zrozumieć.
Możecie się śmiać, ale moim warunkiem jest to, że chodzisz na terapię. To znaczy że się nie poddajesz i walczysz o siebie. Nie będę w stanie wspierać kogoś emocjonalnie, gdy sama walczę o siebie.
Nie piję alko (baaardzo sporadycznie, żeby coś np. uczcić, Aperolek, Pornstar Martini 🖤), nie palę, nie kręcą mnie kluby. Za to:
• przejażdżki lokalne, spacery, zwiedzanie zamków i muzeów
• czytanie książek w parku albo w kawiarni
• szukanie fajnych miejscówek we Wro żeby się czasami rozerwać (ale nie za często, bo czas i pieniądz)
• babskie wieczory z dobrym jedzeniem i fajnymi napojami
• jakieś koncerty od czasu do czasu
• granie w gierki
• i marzenie: wyjazd z przyjaciółkami do domku w górach albo nad morze (nigdy nie byłam)
Nie chcę grupy kobiet, które będą na siebie napierdzielać, mam tego po dziurki w nosie. Jak jest problem, rozmawiamy o nim otwarcie.
Jeśli szanujesz granice innych, lubisz rozwój, pracujesz nad sobą, interesujesz się sztuką, architekturą albo książkami, lubisz wypady na miasto i za miasto, chcesz zacząć lub już dbasz o swoje ciało, nie jesteś zazdrosna o „ładne koleżanki" i cierpisz z powodu niewłaściwych ludzi dookoła - odezwijcie się tutaj.
Jeśli jesteś gejem - zapraszamy!
Zainteresowani panowie: nie istnieje dla mnie przyjaźń damsko-męska w układzie hetero.
Najlepiej Wrocław, ale nie widzę problemu w zdalnym kontakcie i spotykaniu się np. raz czy dwa razy w roku.
I ostatnie, kontrowersyjne, ale prawdziwe:
Ważne, żebyśmy były mniej więcej w podobnym miejscu finansowo. Nie chodzi o żadne ocenianie, chodzi o to, żebyśmy mogły sobie chociaż raz w roku zaplanować weekend w górach z balią albo wyskok nad morze i żeby nikt nie musiał udawać że go stać, ani rezygnować. Miałam już sytuacje, gdzie kończyłam w zimnym domku jesienią, bez ogrzewania, jedząc chipsy - i zamiast się cieszyć spotkaniem, trzęsłam się w salonie. Nie mówię, że to jest złe, po prostu nie dla mnie.
Żeby było jasno: nie mam prawka, więc zawsze dopłacam do przejazdu albo wskakuję w pociąg. Nie żeruję na nikim.
Jeśli ktoś chce się podpiąć i szukać też dla siebie: piszcie komentarze, odpowiadajcie na komentarze, zróbmy dla siebie coś dobrego dziś.