u/Graphtea_carl

▲ 24 r/Polska

Czy to normalne chodzić chorym do pracy?

Odbywam praktyki studenckie w szkole. Niestety 3 tygodnie temu złapało mnie przeziębienie. Wolnego praktycznie wziąć nie mogę, bo muszę wyrobić godziny praktyk. W pierwszym tygodniu wybrałam się tylko na godziny prowadzenia zajęć, bo ich zostało mi dużo, a odpuściłam sobie obserwację (bo tych godzin zostało mi mniej, oczywiście poinformowałam panią opiekun). Usłyszałam od pani opiekun, że "przecież godziny muszę wyrobić... abym zdążyła... ona też jest chora, też ją boli głowa, a przychodzi do pracy... w szkole to łatwo złapać infekcję". Miałam wtedy okropną chrypę, kaszel i ból głowy. W następnym tygodniu został mi tylko kaszel, chodziłam już na wszystko i komentarz, że "ze wszystkim zdążę, nie muszę się martwić". W trzecim tygodniu pojawiły mi się powikłania od niewyleczonej choroby, tym razem okropny katar, duszący kaszel, leki oczywiście biorę. Na szczęście były egzaminy to przepadł mi tylko piątek (nie byłam w stanie zjawić się w szkole i tym bardziej prowadzić zajęć, poinformowałam panią, że mnie nie będzie). Dziś wracam (również tylko na prowadzenie, obserwacji zostały mi dosłownie 2 dni), nic się nie tłumaczę, nie mówię o swojej chorobie, pani też nie pyta, tylko rzuca tekstami "wszyscy są chorzy", "coś mi ta choroba (jej choroba) nie przemija, ale jak trzeba chodzić, to trzeba". Pani nic nie wspominała o tym, że wzięłaby L4, Podejrzewam, że uważa skoro ona może chodzić chora (starsza osoba), to ja tym bardziej (młoda osoba). Ehh... Może są tu jacyś nauczyciele? Czy faktycznie nie wypada brać L4, tylko nieważne co by się nie działo, jak nie byłoby się chorym, należy chodzić do pracy? Czy to może ja jestem jakaś nienormalna, ponieważ uważam zdrowie za najważniejsze?

reddit.com
u/Graphtea_carl — 4 days ago

First time posting my art here critique welcome

This is the first time I’m posting my work on Reddit. I made it for an exhibition, but it ended up hanging in a corner and I feel like it disappeared among all the huge canvas paintings in the gallery space. The background was inspired by a photo I took, while the hand was drawn from life. I added the curtain, and the rose is from another photo I took in the same garden. Up until the point where I only had the trees, the work felt very expressive to me. But once I added the rest, it started to feel overwhelming, like there were too many details. In the catalog photo it also seems much flatter than it does in real life. I’ve noticed that whenever I draw from life or from a photo, I tend to see too many details. I struggle to simplify the image and choose what’s actually the most important. (I also blurred my last name in the image before posting it here.)

What do you think?

u/Graphtea_carl — 6 days ago
▲ 11 r/infj

Do you consider yourself a respected person?

On r/infj, there are a lot of posts about how to be more respected, how to make people take you seriously or how to stop being a people pleaser. I feel like many INFJs have a strong need (healthy or unhealthy) to feel important, valued, and genuinely respected by others. When it comes to private and family life, I’m sure many of us have managed to build relationships where we feel appreciated and understood. But I’m more curious about social status and professional life.

Has any INFJ here actually become someone influential or highly respected in their field or community? Not just the person working quietly in the background, supporting others or helping behind the scenes, but someone who truly takes the lead and “plays first violin.”

Are you the kind of person people instinctively value and don’t underestimate? Do people treat you like someone whose time, presence, and opinion matter?

And if so, what helped you get there?

TL;DR: Have you become someone people can’t easily dismiss, underestimate or overlook?

reddit.com
u/Graphtea_carl — 7 days ago