Licytacje komornicze - dziwny kontakt z komornikiem
Mam ostatnio kontakt z kancelarią komorniczą przy licytacji nieruchomości i zaczynam się zastanawiać, czy to normalne.
Mała gmina, około 30 tys. mieszkańców. W internecie brak zdjęć nieruchomości i brak operatu szacunkowego. Biuro niby działa od poniedziałku do piątku, ale sam komornik dostępny praktycznie tylko w poniedziałki. Całe szczęście można się do nich dodzwonić.
Najpierw dostałem informację, że operatów nie wysyłają mailem. Tydzień później asystentka powiedziała, że może wysłać bez problemu. W pierwszym tygodniu maja kancelaria była zamknięta bez żadnej informacji.
Teraz próbuję umówić obejrzenie nieruchomości i okazuje się, że trzeba dogadywać się bezpośrednio z komornikiem, który akurat jest nieosiągalny tydzień przed licytacją.
Jak to wyglądało u was? Tak po prostu działają mniejsze kancelarie czy mieliście podobne cyrki przy licytacjach?