Umiesz albo nie
Dzień dobry!
Przychodzę z pytaniem: jak zdawaliście przedmioty na studiach, na które w sumie nie da się nauczyć? Szczególnie w kontekście studiów językowych - egzaminy z czytania, pisania itp. Czy mieliście jednak na to jakieś taktyki, czy może decydowało szczęście? Jak to wyglądało z przedmiotami, które nie były typową „pamięciówką”.