Jakie auto nowsze ale jednocześnie z pazurem do 50k?
Hejka,
Mamy z narzeczoną dylemat bo w końcu uzbieraliśmy na upgrade naszego wysłużonego auta. Mieszkamy w Polsce.
Moja dziewczyna ma niestety problemy z plecami więc troche ogranicza nam to auta, przy testach pasowały jej fotele np. W Hyundaiu i30, toyocie corolli czy ch-r, albo w skodzie octavii, chciałaby coś nowszego, czy nawet coś z salonu w kredo (tu zwracam się ku chinom, spodobało jej się te jajco czy jak to tam sie nazywa)
Ja zaś od zawsze jestem petrolheadem, w dodatku z doświadczeniem w aso, więc nowe wyroby samochodopodobne mnie odrzucają srogo (z wyjątkiem i30 i corolli, tu muszę im przyznać że są wygodne, skoda omal pozbawiła mnie zębów bo przy 140 na tempomacie wystraszyła się ducha). Zawsze jednak uważałem że przy takim budżecie fajnie byłoby mieć jednak coś lepszego jak śmieszne 1.0 czy 1.5, coś czym czasami pojadę poupalać sobie na tor, bo chciałbym w końcu zacząć.
Myślałem o hyundaiu i30n ale tym prawdziwym, nie tej podróbce z salonu w wersji n-line co pod maską ma te 1.0 xD odpada również GR Corolla bo to ta sama sytuacja co z nline, tak jak i vrs od skody. Ew. Myślałem o megane rs, golfie GTI czy arteonie R tylko nie wiem czy arteon będzie w budżecie, albo audi z linii s/rs.
A może macie inny pomysł? Oczywiście blendery elektryczne odpadają (nie będę zrzucał przedłużacza z 4tego piętra, ani się stresował czy mi bateryjka nie padnie w trasie, hybrydy do przemyślenia.