Do osób na JDG - jak zdobywaliście pierwszych klientów i jak udawało wam się płacić ZUS na początku?
Pytanie do osób, które bez pomocy samodzielnie zaczynały własną firmę. Zawsze mnie zastanawiało i poniekąd fascynowało skąd brać w biznesie klientów na początku? Niby pytanie banalne, ale wszystkie osoby z mojego otoczenia które mają firmy albo te firmy odziedziczyły, albo nie są to prawdziwe firmy bo są pracownikami i tylko udają firmę bo mają B2B albo któryś rodzic działa w tej samej branży i po prostu dzielił się na początku klientami z dzieckiem.
Zależy mi na relacjach osób, które działają w branżach bez gwarantowanego popytu (czyli nie lekarze, prawnicy) i nie miały niczyjej pomocy, w postaci rodziców z pozycją w środowisku, którzy polecali wasze usługi. Jak wyglądają początki i skąd pozyskiwaliście klientów? Wiem, że na pewno będzie to inaczej wyglądało w przypadku sklepu internetowego a inaczej u hydraulika, ale bardzo mi zależy na waszych opowieściach. Sam chciałbym otworzyć w przyszłości firmę i działać na własny rachunek, ale mam obawę, że pies z kulawą nogą się nie zainteresuje, bo przecież są setki lub tysiące takich jak ja do wyboru, którzy mają już historię zbudowaną. No i boję się, że przez brak klientów bym narobił sobie długów w ZUS na który nie miałbym pieniędzy. Łączyliście na początku etat z JDG czy od razu yolo tylko działalność i chwile grozy w pierwszych miesiącach czy starczy na chleb?