u/kociol21

Chińsko-koreański tteok z krewetkami i warzywami stir fry
▲ 33 r/jedzonko+1 crossposts

Chińsko-koreański tteok z krewetkami i warzywami stir fry

Chińsko-koreańsko-jakiś, trudno powiedzieć.

Sam tteok to korea, sos też a la koreański bo na bazie gochujang i doenjang, ale z drugiej strony warzywa stir-fry to raczej chińskie terytorium.

W ogóle pierwszy raz jadłem tteok. Jakby ktoś nie jadł, a był ciekawy jak smakuje - to najbliższym porównaniem z polskiej kuchni byłyby chyba kluski śląskie :D

Krewetki Vannamei zamarynowane przez kilka godzin w oleju chilli, soku z cytryny i sosie sojowym z dodatkiem czosnku i imbiru.

Warzywa - cebula, marchewka, papryka, cukinia, szpinak. Wszystko na cienkie słupki, a marchewkę najfajniej zrobić obieraczką do warzyw, wychodzą cienkie paski.

Sos: łyżka gochujang, pół łyżki doenjang, dwie łyżki sojowego, łyżka miodu gryczanego i po pół łyżki octu ryżowego i soku z limonki.

Krewetki na patelnię, po 1.5 minuty z obu stron, zdjąć. Na patelnię warzywa, na dużym grzaniu szybko mieszać, potem sos. Tteok najlepiej namoczyć w ciepłej wodzie wcześniej, ja namoczyłem 15 minut, dodać go, potem krewetki, na koniec szpinak i tyle. Posypane sezamem, pieprzem syczuańskim i szczypiorkiem.

Wyszło zajebiste, a trochę miałem wątpliwości bo nie jestem dobry w krewetkach, no i ten tteok też nowość dla mnie. Ale w sumie proste i szybkie danie.

u/kociol21 — 1 day ago

Wieprzowina na ostro z warzywami stir fry i udonem.

Szynka wieprzowa z czosnkiem i imbirem duszona 2 godziny w zalewie: gochujang, doenjang, sos sojowy, miód, ocet ryżowy.

Warzywa - cebula, cukinia papryka czerwona.

Makaron to tak naprawdę nie udon, bo zapomniałem kupić, dałem taki do ramenu.

Wykończenie szczypiorek, sezam, olej sezamowy, pieprz syczuański

Było zajebiste, ale szynka to nie jest najlepsze mięso do czegoś takiego, za chude. Łopatka albo karkówka by się lepiej nadawała.

Jutro mam zamiar zrobić podobne, tylko z krewetkami zamiast wieprzowiny i z kluskami tteok zamiast makaronu. Trzymajcie kciuki bo chuja się znam na krewetkach.

u/kociol21 — 3 days ago

Łosoś w posypce pistacjowej, kopytka, szparagi i dip czosnkowo-koperkowy

Dzisiejszy obiad.

Zaczynając od najważniejszego - sorry za chujowe zdjęcie i brak dipu, zapomniałem go dać do zdjęcia.

Geneza: w Lidlu była promocja na łososia - 6 dzwonków za 59 zł oraz miałem worek pistacji akurat lol

Łosoś: oliwa, skórka tarta i sok z cytryny, miód i odrobina sosu sojowego rozmieszana, do tego pokruszone pistacje, posmarowałem tym łososia - robił się 8 minut w 190 stopniach w airfryerze.

Kopytka - żona zrobiła dla dzieci wczoraj, podsmażone na maśle

Szparagi - na początek podduszone pod przykrywką, potem zarumienione lekko na maśle z czosnkiem, sól, pieprz

Dip - jogurt grecki, tarta skórka z cytryny i odrobina soku z cytryny, siekana mięta, ząbek czosnku starty, sporo koperku, godzinę przegryzal się w lodówce.

Ogólnie wyszło zajebiste. Rzadko jem łososia bo drogie to w chuj, ale promocja rzecz święta. Czas i temperatura myślę, że można było minutę krócej albo delikatnie mniej grzania, bo łosoś był idealny, ale skorupka chyba nieco za bardzo przypieczona (chociaż w smaku się nie czuło)

Trudność: łatwe, o ile ma się kopytka

Smak: 9/10

Wygląd: 8/10 (na moim zdjęciu 5/10 musicie uwierzyć, że normalnie było ładniejsze)

u/kociol21 — 8 days ago
▲ 228 r/jedzonko

Najbardziej leniwy obiad na upały - ziemniaki z chodnikiem

Zwykle młode ziemniaki podgotowane razem ze skórką, po wystudzeniu i wymieszaniu z oliwą i przyprawami wrzucone do airfryera i domowy chłodnik z buraków.

u/kociol21 — 14 days ago
▲ 227 r/jedzonko

Pokażcie wasze przyprawy

Nie wiem czy to dozwolone w sumie, bo nie jedzenie, ale związane z jedzeniem

Spędziłem dzisiaj cztery godziny na robieniu porządku w mojej szufladzie z przyprawami.

Nie uwierzylibyście jaki miałem w niej pierdolnik. Np. 9 torebek z majerankiem, każda napoczęta i połowa dawno po dacie ważności.

10 napoczętych ziół prowansalskich, najstarsze skamieniałe z datą do 2021 roku.

Wszystko na kupie, wymieszane ze sobą, leżące w kupie rozsypanych przypraw.

Kupiłem 48 słoiczków po taniości na Temu. Polecam, bo wykonanie bardzo spoko, jedyny minus, że naklejki po niemiecku, ale były też puste i markery w zestawie.

4 godziny później, jest porządek. Osobno w szafce są rzeczy płynne i różne pasty w lodowce.

A jak to u Was wygląda?

u/kociol21 — 16 days ago

Z cyklu: "Nie wygląda ale dobre" - pseudo curry z warzyw na patelnię.

Już w latach 90tych kiedy jeździłem z rodzicami do słonecznej Tajlandii...

Hehe, żartuje. To nie blog kulinarny.

Geneza dania: żona rozmrozila zamrażarkę i paczka warzyw na patelnię się rozmrozila, coś trzeba na szybko z nimi zrobić.

Do pseudowoka (z płaskim dnem na indukcję) oliwa, na to duża łyżka czerwonej pasty curry. Trochę porobić aż zacznie pachnieć że ło jezu. Dalej lecą warzywa. Jak już się zrobią miękkie i trochę woda odparuje to robimy miksturę mocy jak za dzieciaka się w bajorze robiło. Ja dałem tak - 3 łyżki sosu sojowego, 2 łyżki mirinu, dwa plasterki ananasa z puszki posiekane i trochę soku z tej puszki, jak nie to to moze być cukier albo miód pewnie, łyżeczka pasty z tamaryndowca, łyżeczka pasty z mielonej trawy cytrynowej, odrobina octu ryżowego.

Tera trza próbować - ma być w chuj ostre, w chuj słodkie i w chuj kwaśne i wyczuwalnie słone. Ogólnie ma napierdalać smakiem jak z moździerza, to nie ziemniaki z koperkiem ani focaccia żeby pół godziny delektować się subtelnym aromatem oliwy, to ma dawać smakiem po ryju. Jak nie czuć słodyczy, dolać soku z ananasa, jak malo słone to chlust sojowego. Ja dałem jeszcze dwie łyżki soku z limonki.

Redukować redukować, aż prawie wszystko odparuje i wtedy jeb mleko kokosowe. Dałem tak pół puszki. Robić jeszcze przez chwilę.

Podane z białym i czarnym sezamem i łyżeczką crispy chilli oil.

Ewentualne modyfikacje: cokolwiek. Serio, to danie nie wygląda i zostało wymyślone w 5 minut jako szansa na uratowanie rozmrozonej paczki warzyw. Można dac kurczaka albo tofu. Można z ryżem, chociaż przez ziemniaki jest sycące samo w sobie, albo z chlebkiem ojebać.

Dodatki takie jak pasta z tamaryndowca, mirin, pasta z trawy cytrynowej itp. - dałem bo miałem. Nie są wymagane. Grunt, żeby dać coś z profilem kwaśno-cytrusowym i coś słodkiego.

Wygląd 3/10,

trudność przygotowania 2/10,

Czas przygotowania: ok 20 minut

Smak 7/10 - wyżera gębę jednocześnie wykręcając łeb od kwasu, a jednocześnie jest przyjemnie słodkawe i kremowe.

Prawdziwe fusion Bangkok-Podlubelska Wieś.

Wiem, że to nic odkrywczego, no ale plan był taki, żeby pokazać smaczne jedzenie z losowej paczki warzyw.

Następny w tym cyklu (jeśli kiedykolwiek mi się zechce go pociągnąć) będzie Jjajangmyeon - to wygląda jak gówno z błotem wulkanicznym, ale pyszne w chuj.

Smacznego!

u/kociol21 — 19 days ago
▲ 332 r/jedzonko+1 crossposts

Pierwsze podejście w życiu - polski fusion bieda ramen

No dobra, nie jestem specjalistą - ktoś mnie pewnie srogo opierdzieli za nazywanie tego czegoś ramenem. Powiedzmy więc, że jest to zupa inspirowana ramenem. Nigdy w życiu czegoś takiego nie próbowałem robić, ale stwierdziłem, że co mi tam.

Geneza tego jest taka, że żona zrobiła rosół dzieciom, a ja rosołu nie lubię, a za to ostatnio mam fazę na rzeczy inspirowane smakami Azji, więc stwierdziłem, że polski rosół zmienię w takie coś. No a rosół bardzo dobry, trzy rodzaje mięsa, ze 6 godzin się na kuchni robił, szkoda do czegoś nie wykorzystać.

Ja to mam tak, że w sumie olewam czystość gatunkową i z dań po prostu staram się wziąć sam ogólny pomysł, a potem dostosować go pod lokalne produkty.

Wyszła zupa japońsko-polsko-koreańsko-tajska, ale w smaku zajebista.

W garnku podsmażyłem cebulę i czosnek, dorzuciłem do nich pieczarki i zesmażyłem na złoto. Zalałem rosołem.

Osobno zrobiłem wkładkę smakową - dużą łyżkę czerwonego miso, łyżkę pasty gochujang, odrobinę sosu sojowego, oleju sezamowego i octu ryżowego. Jak już się warzywa w rosole nabrały temperatury, to dolałem tej wkładki.

Osobno jajko na pół miękko - bez żadnego marynowania.

Do tego wołowe pastrami z grilla kontaktowego w plastrach.

Szczypiorek, wiadomka. Marchewka z rosołu co by się nie zmarnowała. Makaron do ramenu. W jednym kącie lekko podlane mlekiem kokosowym. No i to wszystko posypane sezamem.

(wyglądało ładniej, ale żona zaatakowała łyżką zanim zdążyłem zdjęcie zrobić)

Ładnie wygląda w sumie i smakowało zajebiście, więc będę powtarzał :)

u/kociol21 — 12 days ago