
Kupujecie teraz Novo Nordisk na dołku czy raczej strona Eli Lilly?
Wchodzicie w takie przecenione spółki z nadzieją na odbicie, czy raczej płacicie premię za pewniaka? Novo oberwało ostatnio ostro, ludzie marudzą, że patenty im wygasną, że Amerykanie uciekają. Ale z drugiej strony; oczekiwania rynku są teraz tak nisko, że wystarczy, wypuszczą tę swoją tabletkę Wegovy albo podadzą lepsze wyniki i może być niezły rajd w górę.
Trzymacie coś z tego w ogóle, czy omijacie?