Czy ktoś wie jak się przełamać. (TW: Samobójstwo, Vent)
Dzisiaj się wybrałam do Silesii oraz galerii w Katowicach. I po tym jak wyszłam wyjściem przy Primarku i zobaczyłam dziewczyny to trochę zrobiło mi się smutno. Powód? Oprócz misgenderowania to nie mam jakoś znajomych od czasu samobójstwa mojej trans koleżanki w ostatniej klasie szkoły średniej. Od tamtego czasu, odbiła mi palma. Zamknęłam się niesamowicie i stałam się na jakiś czas destruktywna (Czynnikiem m.in. były słabe levele hormonalne, itp). I mój mindset wygląda na razie jest taki, że nie umiem zagadać ani się zapytać o kogoś albo o coś. Boję się, że znowu zostanę zraniona. Dlatego zawsze czekam aż ktoś do mnie podejdzie. Przepraszam za taki post.