
Czy tylko mnie to irytuje?
Kiedy ludzie w końcu zrozumieją że ubrania, telefon, samochód i inne dobra materialne nic nie znaczą i nie warto harować, oszukiwać czy wykorzystywać ludzi by mieć więcej pieniążków które później wydadzą na w/w dobra materialne? Czy jest szansa że przyszłe pokolenia odejdą od materializmu? Czy nadal będą brać na raty buty balenciaga czy bluzę supreme? W imię czego? By poczuć się fajny jak influ z Instagrama?