


Kolejny przykład jak r*chają nas na kaucję
Ostatnio poszedłem przed zakupami w sklepie z owadem do fenomenalnej maszyny kaucyjnej z 5-cioma puszkami, 4x Zatecky 0 + 1x jakieś inne. Nie oczekiwałem wiele, no ale działam - maszyna odrzuca puszkę Zatecky. Oczywiście wkładam ponownie, dalej to samo, sprawdzam - brak znaku kaucji. Dobra myślę, zdarzyło się, odstawiam, wkładam drugą - to samo... Finalnie 4 puszki Zatecky poszły w kosz i jedna inna przyjęta - fenomenalnie, 0.50 PLN, idę szaleć.
Kupiłem znowu czteropak Zatecky 0 z ewidentnym napisem na folii:
"W TYM OPAKOWANIU ZNAJDUJĄ SIĘ PUSZKI OBJĘTE KAUCJĄ. NIE ZGNIATAJ PUSZKI. ZWRÓĆ I ODZYSKAJ KAUCJĘ" - zdjęcie numer 1.
No i dzisiaj sobie konsumuję to piwko szczęśliwy, ale coś mnie wzięło rzucić okiem na puszkę - symbolu kaucji BRAK - zdjęcie numer 2. Sprawdzam paragon w aplikacji - naliczone 4x0.50 PLN - zdjęcie numer 3.
Sprawdzenie lodówki - na pozostałych trzech puszkach na szczęście symbol jest. W sumie to teraz nie wiem jak było z tymi poprzednimi ostatecznie, bo zanim mi się odechciało pod maszyną to próbowałem tylko dwie.
Ktoś miał już takie 'doświadczenie'? Czy to nie podchodzi pod UOKiK?