u/jempizze

▲ 10 r/ksiazki

Jakie są najgorsze książki jakie znacie (jak coś, to te które znacie tylko z recenzji/booktoka/czyichś opowieści też się liczą)?

Ja oglądam sporo recenzji, głownie tych złych książek (żeby się pośmiać i przypadkiem czegoś takiego nie kupić i żeby mi nikt nie zarzucił, że krytykuję, a nie znam fabuły), więc wszystkie najgorsze znam z recenzji na yt

Moje "wyróżnienia"

  • His obsession (jest tam pełno scen gwałtów i znając logikę dark romansów, to główna bohaterka pewnie będzie z tym przemocowcem. +jeśli ktoś śledził dramę wkoło tego "dzieła", to wie, że autorka kompletnie nie umie przyjąć krytyki)
  • Little stranger (w dużym skrócie: jest tam przybrane rodzeństwo, które cały czas zwraca się do siebie "siostrzyczko" itd. Mają oni romans. Pewnego razu ojciec przyłapuje ich wiadomi na czym, no i chlopak bije ojca. Ojciec spada ze schodów i na nieprzytomnym ojcu odbywa się morenka)
  • Nie pamiętam tytułu, ale wiem, że recenzję widziałam na kanale Rozczytani. Wydało to wydawnictwo Niezwykle (a jakże). Akcja rozgrywała się w Auschwitz. Nie było polskich więźniów (ale za to byli polscy ssmani). Jakiś Niemiec "zatrudnił się" tam dobrowolnie, żeby uratować typiarę, z którą miał romans

Często też mam coś takiego, że jak usłyszę "tą jedną recenzję", to wszystki inne, nawet jeślj też jest słabe to już nie wydaje mi się aż tak złe (bo porównuję do tych, które wyżej wymieniam)

reddit.com
u/jempizze — 5 hours ago
▲ 101 r/Polska+1 crossposts

Macie jakieś gatunki/piosenki, do których słuchania za nic się nie przyznacie (przynajmniej pod prawdziwymi danymi)?

Ja sporo, mam nawet całą playlistę typu "oby słuchawki się nie rozłączyły" i jest tam praktycznie wszystko oprócz oper, bo nie lubię. Jestem tym typem osoby, który nie tylko nie ucieknie jeśli się mu włączy coś dziwnego, ale też jest spora szansa, że ma to lub coś podobnego na playliście (wiecie, tak jak czasem są tiktoki typu "ja testując osobę, która "słucha wszystkiego"" i tam ta osoba zwykle ucieka, jak się jej włączy np średniowieczne pieśni)

Ale z takich co najbardziej bym się wstydziła przyznać to

  • Bałkański turbofolk z lat 90tych. Jeśli ktoś nie wie, czym ten nurt jest, to wyobraźcie sobie, że u nas ktoś na dożynkach wchodzi na scenę i zaczyna z dosłownie kamienną twarzą śpiewać o tym, że jest dumny, bo jego ojciec to zbrodniarz wojenny (prawdziwy koneser tego gatunku wie, że to wcale nie jest aż tak abstrakcyjny przykład, bo Serbowie serio mają piosenkę z mniej wiecej takim przekazem). Wymieniam to, bo wielu ludzi nie zrozumie, że te piosenki po prostu mają w sobie coś takiego, że bujają (choć sami przed sobą udajemy, że wcale nie słyszymy tekstu) i pomysli, że serio pochwalamy to, o czym/o kim tam śpiewają. No i też tu jest ta świadomość, że nawey jak ktoś śpiewa "tylko o jednosce wojskowej", to ta jednostka mogła się dopuścić rzeczy o których nawet nie chcemy myśleć (zwłaszcza, że często wypowiadam się na tematy aktualnych konfliktów i dość ostro potępiam wszelkich zbridniarzy, nieważne z czyjej strony);
  • Piosenki typu wieś tańczy i śpiewa;
  • Piosenki influencerów. Nieraz niby "uszy krwawią", ale mimo to wchodzą w głowę, często nawet jeden konkretny fragment;
  • Patusiarskie piosenki. Po prostu do tego najlepiej się skupiam, a te utwory kojarzone z "to study/work" mnie prędzej zaczną wkurzać niż motywować do czegokolwiek;
  • Pieśni kościelne i patriotyczne. Cóż, "najlepiej" gdy polecą zaraz po najbardziej patusiarskim lub najbardziej agresywnym tekście, ewentualnie najbardziej "wieśniackim";
  • Piosenki z bajek/kreskówek;
  • Przyśpiewki typowo weselne;
  • Utwory stylizowane na średniowieczne/średniowieczne pieśni kościelne, mimo że niekoniecznie mają cokolwiek wspólnego z tymi czasami (nie wiem czy ten gatunek ma jakąś nazwę);
  • Pieśni wojskowe polskie i nie tylko

Cóż, przy niektórych wstydzilabym się dlatego, że mnie ktoś nawet na pierwsze wrażenie uzna za wieśniarę, patusiarę lub jakąś psychopatkę, a przy innych, że po prpstu za "dziwaka" typu "niby nieszkodliwy, ale omijaj z daleka"

reddit.com
u/jempizze — 11 days ago
▲ 122 r/ksiazki

Jakich tropów/wątków w książkach najbardziej nie lubicie?

Ja najbardziej nie lubię:

  • Romansów z wrogiem podczas wojny (zwłaszcza jak bohaterka ma logikę typu "no może i zbrodniarz, ale dla mnie jest miły, więc wywalone", a osoby z jej otoczenia, które no nie oszukujmy się, nie akceptują tego związku są pokazane tak negatywnie, jakby co najmniej popełniły wszystkie możliwe zbrodnie). Nie bez powodu podczas trwania danej wojny lub zaraz po niej nikt czegoś takiego nie wyda. No chyba że ktoś lubi wywoływać kontrowersje, byle tylko o nim/niej mówiono;
  • Wątki romansowe, które zajmują większość fabuły, mimo że książka jest z kompletnie innego gatunku (niczym w polskich filmach wojennych, gdzie większość fabuły to romans i dopiero widząc scenę bitwy sobie przypominamy, że jesteśmy na filmie wojennym, a nie romansie obyczajowym);
  • "Darkromanse", w których jest romantyzacja przemocy, gwałtów, chorej zazdrości, logika typu "ona niby nie chce, ale w sumie to jej się podobało". Zwłaszcza że często, gdyby ten badboy był brzydki, to to byłby dramat/kryminał, a nie romans;
  • W sumie wiem, że to akurat nie jest wątek, ale też nie lubię gatunków, gdzie sceny 🔞 są dosłownie co chwilę i zwykle nic nie wnoszą do fabuły, ale za to są opisane na kilka stron wręcz z anatomiczną precyzją

Pewnie coś się jeszcze znajdzie, ale pewnie będzie to już w kategorii typu "nie przepadam, ale wolę już przeczytać 10 tego typu książek niż jedną z wymienionymi wyżej wątkami"

reddit.com
u/jempizze — 16 days ago

Ja za najlepszą uważam włoską (serio, zdecydowaną większośc potraw mogłabym jeść dzień w dzień i mi się nie znudzi), a za najgorsze wszystkie skandynawskie (nie wiem, czy oni mają choć jedmo danie, które uznalibyśmy za mawet dobre)

reddit.com
u/jempizze — 16 days ago

Z racji, że to Polska NA LUZIE, to nie liczmy rzeczy związanych z polityką i tego typu rzeczami, bo nie chcę tu kłótni

Ja to, że nie każdy musi mieć prawo jazdy

Nie wiem, czy tylko w moim otoczeniu jest na to taka straszna presja. Ktokolwiek zbliża się do 18 (czy teraz do 17)? To już zaczynają się pytania "kiedy będziesz robić prawo jazdy? Gdzie? Jesteś już zapisany/a" i ogólnie presja na taką osobę, by już się szła zapisać, bez względu na to, czy ona chce, czy nie

Jeszcze gorzej jest jak ma się więcej lat i dalej z jakiegoś powodu nie ma. Ja np kompletnie się di tego nie nadaję (wiem, bo serio próbowałam i to wiele razy, ale z obawy o bezpieczeństwo innych, którzy potencjalnie mogliby mnie spotkać na drodze, gdyby mi się udało, to dałam sobie spokój), ale ludzie z mojego otoczenia nie potrafią tego zrozumieć, tylko ciągle "przecież każdy ma/każdy musi mieć", "ktoś tam zdawał 30 razy i jeżdzi, więc weź się w garść i zapisz na kolejny egzamin", "ci co zdali za 1., to na pewno kłamią", "ale przecież jesteś taka mądra, jak to możliwe, że nie umiesz jeździć?", "przecież trzeba być debilem, żeby nie zdać" itd (ogólnie takie podejśxie widzę wobec każdego, kto odpuścił lub jeszcze walczy, ale ma już xa sobą wiele prób i to idzie w taka skalę, że niektórzy potrafią z kilka razy dziennie tego typu rzeczy mówić)

Tak samo w internecie widzę najpierw presję, że "każdy musi mieć", a potem pretensje wobec co drugiej osoby typu "kto im dał prawko? W chipsach znaleźli?"

Wielu też nie rozumie, że Presja nic nie da i nie sprawi, że ktoś, kto ma za sobą wiele prób nagle zda. Wręcz przeciwnie, częściej jeszcze bardziej zniechęci. Ja np już mam coś takiego, że słabi mnie na sam dźwięk słów typu "prawo jazdy", "WORD"

Tak się zastanawiam, czy gdyby nie było wykluczenia komunikacyjnego, fo ta presja byłaby mniejsza, czy nie. Choć patrząc po noim otoczeniu, to wątpię, bo tu widzę podejście typu "i co z tego, że będziesz mieszkać w większym mieście i wszędzie tam blisko? Każdy musi mieć i nie ma tak, że nie potrzebujesz, bo jak nie ty potrzebujesz, to kogoś będziesz podwoził"

Nie jestem dumna z tego, że nie mam i że kompletnie się do tego nie nadaję, ale już wolę wstydzić się, że nie mam niż w razie jakbym jakimś cudem zdała, to do końca życia żyć z świadomością, że ktoś przeze mnie zginął lub został ciężko ranny/kaleką, zwłaszcza, że w aucie nie byłoby już ze mną nikogo, kto wciśnie hamulec w razie czego

reddit.com
u/jempizze — 24 days ago
▲ 1 r/Polska+1 crossposts

U mnie od kilku dni jest masakra pod tym względem. Nagle mam kilkadziesiąt powiadomień (na koncie którego bardziej używam jako konta typu "żeby znajomi i rodzina nie widzieli", żeby się udzielać pod postami/grupami o tematyce interesującej mnie, czasem "wyżalić się" na grupach, które nie mają anonimowych postów), więc sobie myślę, co się stalo, czy przez przypadek coś przypałowego wstawiłam, czy może mam viral na jakimś poście, a może wywołałam dramę w komentarzach/na jakiejś grupie

Ale nie, okazuje się, że normalnych powiadomień to mam z 20, a reszta to zaproszenia od botów wstawiających linki do jakichś pornoli. Wszystkie te boty mają profilowe typu "patrzysz i wiesz, że pornbot". I jak przypadkowo przyjmiesz, fo oni oznaczają cię w takich postach.​ Większość moich znajomych teraz też ma taki problem

Co ciekawe na "głównym" koncie czegoś takiego nie mam. Nie wiem, czy przez to, że na główne konto wchodzę dosłownie raz na ruski rok, czy co

reddit.com
u/jempizze — 26 days ago