Jak wy se kurna radzicie
Idę sobie teraz na 1 rok prawa i szczerze jestem absolutnie przerażony. Z matury na którą uczyłem się z jednych przedmiotów rok, z drugich pół roku miałem same 90 poza matma i rozszerzonym polskim i wyliczyłem sobie to tak że przyswoiłem na nią koło 2000 nazwijmy to informacji. Teraz 1 sesja to jest ponad 6000 informacji do wkucia na absolutną blachę w jeszcze mniej czasu plus samodzielne ogarnianie życia. Moim marzeniem jest zachowanie pasji na studiach i posiadanie jakigostam życia towarzyskiego, moje pasje mi zajmują koło 3h dziennie. Jest w ogóle sposób żeby je podtrzymać? Żeby tak naukę sobie rozłożyć żeby mieć trochę czasu na samorozwój? Znajomi studenci mówią że kompletnie nie i wszystkie swoje pasje już dawno temu porzucili, mówią mi że za wiele oczekuje, że nie dam se rady i że albo się nauczę cały dzień poświęcić tylko nauce albo wypierdalam. Nie znam też w sumie żadnej osoby która by po 1 roku prawa nie zrezygnowała. Jakieś tipy?