Jak się przekonać do słabszej uczelni?
Pisałam w tym roku maturę, rozszerzony wos poszedł mi super, nawet koło 90% tak samo rozszerzony angielski i podstawy, czeka mnie jeszcze rozszerzony polski.
Dzisiaj pisałam historię i jestem bardzo zrezygnowana bo wiem że mogę liczyć na wyniki koło 60%, niestety nie wystarczy mi to na prawo na UW, gdzie chciałam iść.
Moim drugim wyborem jest najpewniej prawo na UKSW, jednak nie jestem za bardzo przekonana do tej uczelni mimo, że słyszałam o dobrej atmosferze, w porównaniu do której na UW jest wyścig szczurów. Nie wiem co o tym myśleć i jestem strasznie rozczarowana, ponieważ dużo się uczyłam do tej historii. Niestety arkusz bardzo zawiódł, tak jak większość rozszerzeń w tym roku. Nie chcę pisać matury drugi raz i znowu przechodzić przez cały ten stres.
Co myślicie o prawie na UKSW? Czy lepiej jest pójść na jakiś inny kierunek na UW? Np. stosunki międzynarodowe? Już sama nie wiem co robić i jakie będą moje perspektywy po tym wszystkim…
+ czy przy wynikach matematyka 98% polski 80% angielski 100% i rozszerzenia wos 90% historia 60% i angielski 100% serio nie ma już szans na UW?