Odnośnie spraw szkół średnich z 9.10
W każdej innej sytuacji mogłoby mi być wstyd, ale w tej sytuacji nie wstyd mi że z nocy 8 na 9 spiąc w internacie szkolnym spałam z kluczykami w rękach, pół nocy czuwając. Nie wstyd mi że nie poszłam do szkoły bo się po prostu boję.
Fejk czy nie, łańcuszki, żarty, miłoby było gdyby osoby w ogóle nie powiązane z systemem edukacyjnym teraz, w tym absolwenci, nie wysmiewali ani nie wypowiadali się na ten temat.
I wolę coś takiego, dmuchać na zimne, postawić policjantów przed połową szkół niż jak mialam 15 lat [3 lata temu] i mój znajomy mi napisał "czuję że mógłbym dokonać masowego mordu z zimną krwią" wiedząc że to jest człowiek zupełnie załamany psychicznie, i zgłosiłam to do dyrekcji, wszystko co zrobili to zadzwonili do jego rodziców [co jak można sobie wyobrażać, nie polepszyło sprawy]. Ten jeden dzień szkoły nie może być aż tak ważny żeby dzieciaki na siłę posyłać.
Ogólne wyśmiewanie wszystkich jest tutaj serio smutno śmieszne, bo ludzie zapominają, że obok "burzy hormonów" znajduje też się ogromna wrażliwość wielu osób. Zachowujcie się jak dorośli.
Zaraz kończą się lekcje w wielu szkołach, wiem co się zaraz wydarzy, rozlew "widzisz, nie było co się bać!" i innych tego typu. Ludzie są ludźmi i mają prawo się bać.
W obliczu wsyztskich tragedii jakie się wydarzyły na całym świecie z udziałem młodzieży trzeba pamiętać też o tym, że jeżeli oskarżacie "gry komputerowe" czy "bezstresowe wychowanie" za powód tragedii tylko uderzacie w ofiary i osoby które ofiarami mogłyby być, które często żyją w dokładnie takiej samej lub podobnej rzeczywistości do sprawcy. Albo uznawanie że jeżeli ktoś coś złego zrobił to imigrant czy homoseksualista czy ktokolwiek inny. Zastanówcie się dwukrotnie przed skomentowaniem jakiejkolwiek tragicznej sprawy.