





Kto wie, może wśród czytających to może już jest osoba która skorzysta z tej terapii w przyszłości? :)
Miasto wstawia po kilka rzędy słupków naraz, dodatkowo celowo ściskając ulice i malując sztuczne sztuczne obszary wyłączone, które wcześniej miały dobrą widoczność. W rezultacie i pieszy chodzi slalomem, pozdrowienia dla większych grup, niepełnosprawnych, osób z wózkami itp, jak i wszystkie większe samochody, jak ambulans, straż pożarna czy zwykła śmieciarka mają dramatycznie zmniejszony promień skrętu.
Na co to komu w takiej liczbie? Poza najwyraźniej “zaprzyjaźnionej” z wrocławskimi urzędami firmie Rotomat, która za każdy słupek inkasuje ~1000zl. Dla przypomnienia, za decyzję odpowiada nasz miłościwie panujący Jacek Sutryk i dyrektor Wydziału Inżynierii Miejskiej - Elwira Nowak.
Miłość do pieszych, służb jak i przede wszystkim kierowców wyrażona na każdym poziomie. Zdublowane znaki drogowe dopełniają obrazu.